Na początku lipca do Prokuratury Rejonowej w Parczewie wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez przedstawicieli Urzędu Gminy Parczew i Starostwa Powiatowego w Parczewie. Sprawa ma związek ze stawianymi na działkach w Jasionce i Wierzbówce wiatrakami – inwestycją, która budzi coraz większy sprzeciw mieszkańców.

 

Doniesienie dotyczy art. 231 kodeksu karnego, czyli naruszenia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego – tu władz miasta i starostwa. Wpłynęło do parczewskiej prokuratury 7 lipca i, jak informuje prokurator Urszula Szymańska, prowadzone są w tej sprawie wstępne czynności. Samo postępowanie będzie zresztą prawdopodobnie prowadzone poza Parczewem, bo na wniosek prokuratora rejonowego może nastąpić zmiana właściwości prokuratury.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników nie jest jedynym, jakie wpłynęło do prokuratury w związku z farmą wiatrową w Jasionce i Wierzbówce.

- Od 1 lipca toczy się również postępowanie zlecone komendzie policji w Parczewie, mające na celu wyjaśnienie, czy na budowie doszło do naruszenia prawa budowlanego – mówi prok. U. Szymańska.

 

Wokół inwestycji w Jasionce i Wierzbówce robi się coraz goręcej. 24 czerwca do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Parczewie przesłano postanowienie wojewody o wstrzymaniu wykonania decyzji zezwalającej na budowę przedmiotowej elektrowni wiatrowej budowanej w pobliżu Parczewa. Cztery dni później pracownicy parczewskiego inspektoratu przeprowadzili kontrolę, w trakcie której stwierdzono liczne nieprawidłowości - w tym prowadzenie robót bez wygrodzenia terenu budowy, montaż wieży bez wyznaczenia stref niebezpiecznych. Stwierdzono też, że istnieją wątpliwości dotyczące sposobu posadowienia wieży. Pomimo to prace na budowie trwają nadal, choć, jak zwracają uwagę mieszkańcy, już w godzinach popołudniowych i w dni wolne od pracy.

P1280240

Z kolei na początku tego tygodnia, 13 lipca, przed terenem budowy odbyło się spotkanie mieszkańców, którzy liczyli na pojawienie się inwestora. Nikt z firmy EKO-FARM nie pojawił się na miejscu, ale sami mieszkańcy zbierają siły na walkę – w tym z urzędnikami, którzy ich zdaniem doprowadzili do powstania w sąsiedztwie ich domów i działek zagrażającej bezpieczeństwu inwestycji.

- Te wiatraki to stare urządzenia, co łatwo jest zobaczyć na zdjęciach, są miejscami popękane, zardzewiałe. Odległości od najbliższych zabudowań nie spełniają wymogu min. 1 km od tego typu inwestycji, a mieszkańcy obu wsi nie byli tak naprawdę powiadomieni o planowanej inwestycji, bo ogłoszenie w urzędzie miasta to trochę za mało – stwierdza zaangażowana w sprawę wiatraków Agnieszka Dudzińska-Centkowska.

 

Mieszkańcy czują się oszukani

To nie jedyne zarzuty, jakie padają pod adresem inwestora i urzędników. W wątpliwość poddawane jest również pozwolenie na budowę i decyzja środowiskowa, która została wydana w 2009 r. Jeśli nie został złożony wniosek o jej wydłużenie, jej ważność wygasła w 2013 r. Komentarz i informacje w sprawach formalnych burmistrz Parczewa Paweł Kędracki obiecał przesłać w ciągu kilku dni. W czasie, kiedy urząd miasta będzie przygotowywał odpowiedź, mieszkańcy będą starać się dopełnić formalności, które pozwolą udowodnić, że są stronami w rozwijającym się sporze - w przyszłym tygodniu odpowiednie pismo musi trafić do rąk wojewody, który na razie, tymczasowo, wstrzymał zezwolenie na budowę wiatraków. Jednocześnie wielu z mieszkańców twierdzi, że nie są przeciwni wiatrakom jako takim, ale już sposobowi prowadzenia inwestycji – bardzo.

- Brak było rzetelnej informacji, to po pierwsze. Po drugie, z projektu inwestycji wynikało, że mają to być nowe, mające okres przydatności 20 lat wiatraki, a inwestor montuje tu stary sprzęt. Po trzecie – nie zachowane zostały wymagane odległości – wylicza zarzuty miejscowy radny Tomasz Goździk. - Przez cały czas o tej inwestycji było cicho na sesjach, na BIP-ie nie ma żadnych ogłoszeń z nią związanych, nie ma tematu. A my dowiedzieliśmy się, że coś się dzieje, kiedy przyjechały skrzydła.

 

Mieszkańcy, zwłaszcza właściciele najbliżej położonych działek i domów, są wzburzeni. Cała inwestycja jest owiana tajemnicą, niedomówieniami i kolejnymi pytaniami bez odpowiedzi. Od kilku tygodni trwa wymiana korespondencji z burmistrzem, starostą, wojewodą, nadzorem budowlanym i Samorządowym Kolegium Odwoławczym. - To prawdziwa walka z wiatrakami – mówią mieszkańcy Wierzbówki i Jasionki. I wszystko wskazuje na to, że czeka ich ciężka przeprawa.

 

/sk/

 

P1280245
P1280239
P1280237
P1280236
P1280242
0001
  • Boguś

    Fundamenty były wylewane może i wczesną wiosną, ale tak się spieszyli ,że robili to nawet nocą, a teraz się okazało, że stopy fundamentowe są o 2 razy mniejsze- zabrakło kasy czy czasu? to dopiero inwestycja, stary wiatrak , popękany, zardzewiały , nawet nie ma kierownika budowy, aż strach pomyśleć.

    0 Lubię
  • monter

    cała ta inwestycja to jeden wielki smrodek:D dziwne projekty, dziwne decyzje, dziwni inwestorzy, dziwny sprzęt... i długi.... podobno coś ze 2 miliony złotych życzy sobie już inwestor. Jak wstrzymacie jeszcze trochę tą budowę to naliczy takie odszkodowanie, żeby wszystkich wykupić...:p

    0 Lubię
  • Do obserwator

    Fundamenty były lane od na początku czerwca więc coś źle zaobserwowałeś. Podobno wielu dostawców nie dostało zapłaty za swoje usługi i wynajęto detektywa do odzyskania należności

    0 Lubię
  • Ela

    Inwestorze nie bój się jeśli masz wszystko legalne twój wiatrak będzie stał

    0 Lubię
  • obserwator

    Pan radny Goździk twierdzi że nikt o niczym nie wiedział a przecie pracuje u człowieka który ma po sąsiedzku działki i pracuje na tych działkach, druga sprawa to fundamenty pod te wiatraki były lane wczesną wiosną gdzie wtedy był pan radny.

    0 Lubię
  • Profesor

    Ustawa przewiduje również, że możliwa będzie budowa domów mieszkalnych w mniejszej odległości od elektrowni wiatrowej niż wymagana, jeżeli takie inwestycje są uwzględnione w obowiązujących planach zagospodarowania przestrzennego. W sytuacji, gdy takich dokumentów nie ma, gminy będą miały 36 miesięcy na uchwalenie – na dotychczasowych zasadach – planów miejscowych przewidujących lokalizację budynków mieszkalnych.

    0 Lubię
  • Justyna

    Szkoda mi was, ktoś wam coś nagada, ktoś was nastraszy i się już nakręcacie, i przyjmujecie wrogą postawę. Jak się sprawdzi dokładnie dokumenty i posiada się umiejętność czytania to można obalić każdy argument tych protestujących :p

    0 Lubię
  • Bocian

    Ludzie zastanówcie się, przecież podatek od tego wiatraka będzie kosmiczny... Wiele się może zmienić na naszym terenie

    0 Lubię
Możliwość dodawanie komentarzy chwilowo jest wyłączona

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

 

Dziennikarze

Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Małgorzata Brodowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin