12 października prezydent Andrzej Duda podpisał przyjętą 15 września w sejmie nowelizację ustawy o pracownikach samorządowych. Doradcy i asystenci zatrudnieni w samorządach mogą powoli żegnać się ze swoimi stanowiskami, bo ustawa ma wejść w życie po upływie 30 dni od jej ogłoszenia. Zdaniem jej autorów – posłów klubu Kukiz'15 i popierających ją posłów PiS ustawa ma przynieść 50 mln oszczędności rocznie i zahamować rozbudowywanie administracji w imię „tworzenia miejsc pracy dla osób związanych partyjnie z urzędującymi władzami samorządowymi”. Tyle zdaniem Warszawy – a jak to rozbudowywanie administracji wygląda na naszym terenie?

 

Likwidacja „gabinetów politycznych” w samorządach powiatu bialskiego, radzyńskiego i parczewskiego zbyt wielkich oszczędności raczej państwu nie przyniesie, ale ziarnko do ziarnka... W sumie na tym rozległym dość terenie zatrudnionych jest siedem osób. Nie wszyscy pracują w pełnym wymiarze godzin, jedna osoba zatrudniana jest na umowę-zlecenie, więc tak naprawdę zostanie zlikwidowane 5,5 etatu. Jak na trzy powiaty szału administracyjnego nie ma. Gdzie jednak konkretnie odbędą się pożegnania?

 

 

Czwórka w powiecie bialskim

 

pozegnanie 2 1W powiecie bialskim we wszystkich samorządach na asystencko-doradczych posadach zatrudnione są w sumie 4 osoby. Do niedawna – 5, ale w ubiegłym tygodniu rezygnację ze stanowiska złożył Michał Trantau, dotychczasowy asystent i rzecznik prezydenta Białej Podlaskiej. Jeszcze na tydzień przed ogłoszeniem swojej decyzji zapytany o to, ile w urzędzie jest obecnie takich etatów, i kto jest zatrudniony w bialskim samorządzie na podstawie zniesionych przepisów, stwierdził, że wyłącznie on, ale nie zdradził się, że już niedługo. - Jeżeli ustawa wejdzie w życie, jak każdą inną, przyjdzie ją nam respektować – mówił wówczas Michał Trantau. Respektowanie jej przyszło przed czasem - Radosław Plandowski, który ma zastąpić rzecznika, jest zatrudniony jako specjalista w gabinecie prezydenta. Choć sam Dariusz Stefaniuk przeczy, by odejście rzecznika miało jakikolwiek związek ze zmianami w ustawie o pracownikach samorządowych, trudno nie zauważyć, że odejście asystenta musi być raczej na rękę przedstawicielowi PiS, którego posłowie tak zgodnie opowiedzieli się za koniecznością skończenia z „tworzeniem miejsc pracy dla osób związanych partyjnie z urzędującymi władzami samorządowymi”. W BIP-ie jako asystentka widnieje jeszcze Patrycja Puch, ale całkiem niedawno, w sierpniu, wygrała konkurs na podinspektora ds. obsługi prezydenta w gabinecie prezydenta. Asystenta nie ma, tematu nie ma.

 

Jakoś z tematem będą musieli sobie za to poradzić przedstawiciele starostwa, gdzie pracuje dwóch asystentów. - To asystent starosty Grzegorz Panasiuk oraz asystent wicestarosty Grzegorz Łukomski. Obaj zajmują się sprawami organizacyjnymi – informuje Wioletta Bielecka, pełniąca obowiązki rzecznika prasowego starosty. Co stanie się z zatrudnionymi asystentami za kilkadziesiąt dni? W myśl przyjętej nowelizacji umowy pracowników samorządowych gabinetów politycznych, tj. osób zatrudnionych na stanowiskach doradców i asystentów, wygasną po upływie 14 dni od dnia wejścia w życie ustawy.

 

Jeśli chodzi o pozostałe samorządy powiatu bialskiego, to doradców/asystentów trzeba długo szukać. W gminie Biała Podlaska np. ich nie uświadczymy. - Przez piętnaście lat byłem sam, nawet nie miałem zastępcy, dopiero w tej kadencji został powołany. Asystentów i doradców także nigdy nie miałem i nie mam – mówi nam wójt Wiesław Panasiuk.

Gmina Międzyrzec - nie ma takich etatów, gmina Terespol - nie ma, gmina Wisznice - nie ma, gmina Janów Podlaski, jak mówi wójt Jacek Hura: - Nie ma takich stanowisk, sam jestem sobie sterem, żeglarzem i żaglem.

Gmina Piszczac - nie ma, gmina Leśna Podlaska - nie ma, gmina Rokitno – nie ma, gmina Rossosz. - nie ma, gmina Drelów. - nie ma... W dwóch gminach miejskich i siedemnastu gminach wiejskich największego powiatu województwa lubelskiego doradców jest dwóch. Jeden w gminie Łomazy, jak informuje wójt Jerzy Czyżewski to doradca do spraw unijnych zatrudniony na umowę-zlecenie. Drugi pracuje w gminie Zalesie. - Wójt ma doradcę, który między innymi zajmuje się pozyskiwaniem funduszy zewnętrznych, w tym unijnych. Pracuje na pół etatu - mówi sekretarz gminy Barbara Babkiewicz.

 

 

Dwie asystentki burmistrza z PiS

 miasto

Sąsiedni powiat radzyński, choć o wiele mniejszy, do niedawna niemal nie ustępował pod względem liczby doradców i asystentów powiatowi bialskiemu. Starosta asystentów nie ma, większość wójtów również, ale zatrudnienie w tutejszych samorządach w tej kadencji znalazły dwie asystentki (obie w mieście) i dwóch doradców. Jeden z nich, Krzysztof Karczmarz, b. wójt gminy Ostrówek, zatrudniony został tuż po wyborach przez wójta gminy Ulan-Majorat. Na razie, pomimo coraz szybciej zbliżających się zmian w ustawie, w kwestii jego zatrudnienia żadnych działań nie podjęto.

- Poczekamy na wejście w życie nowelizacji, teraz naprawdę trudno mi się wypowiadać, zwłaszcza że nie było jeszcze rozmów z najbardziej zainteresowanym – mówi wójt Jarosław Koczkodaj.

 

Ze swoim doradcą rozstał się już dużo wcześniej wójt gminy Borki Radosław Sałata, który zatrudnił dawnego dwukrotnego wójta tej samej gminy. Jak sam tłumaczył w wywiadzie dla lokalnego portalu, to idealne rozwiązanie, gdy młody, energiczny wójt ma u boku doświadczonego doradcę, który pomoże mu w początkowym okresie. Ten początkowy okres potrwał pół kadencji.

- Dwa lata pomagałem wójtowi jako doradca i zrezygnowałem. Rozstaliśmy się w przyjaźni i myślę, że moja funkcja się wyczerpała, choć w początkowym okresie sprawowania władzy przez wójta była potrzebna – mówi były już doradca Marek Korulczyk.

 

Zgryz zatem, co zrobić z doradcą, pozostanie tylko wójtowi gminy Ulan-Majorat. Wywodzący się z PiS burmistrz Radzynia Jerzy Rębek bowiem wątpliwości nie ma i od ręki zapowiada, że nie widzi powodu, aby rozstawać się z zatrudnionymi w wydziale organizacyjno-prawnym asystentkami: rzeczniczką Anną Wasak i pracującą w sekretariacie Agnieszką Młynarczyk.

- Akt prawny jest jeszcze nieobowiązujący, więc nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, ale te osoby są niezwykle nam przydatne. Mnie bardzo odpowiada praca z tymi osobami i ja nie zamierzam rezygnować ze współpracy z nimi. Nie myślałem jednak nad tym, jaką formę współpracy im zaproponuję – mówił jeszcze przed podpisaniem ustawy przez prezydenta RP burmistrz Jerzy Rębek.

RębekCiekawe faktycznie, jaką formę współpracy zaproponuje burmistrz, skoro urzędnicy samorządowi są wciąż (tego nie zmieniła nowelizacja ustawy) zatrudniani w drodze konkursu. Ustawa o pracownikach samorządowych nie nakłada obowiązku stosowania tej procedury naboru wobec stanowisk pracy obsadzanych na podstawie powołania, czyli np. skarbnik jednostki samorządu terytorialnego, zastępca wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Jest jeszcze kilka możliwości zatrudnienia urzędnika bez konkursu, jak np. przesunięcie pracownika samorządowego tej samej jednostki (lub innej) na podstawie porozumienia, awans wewnętrzny, powierzenie pracownikowi samorządowemu innej pracy na okres do 3 miesięcy w roku kalendarzowym czy zatrudnienie pracownika na czas usprawiedliwionej nieobecności w pracy urzędnika. Większość z nich zakłada zapełnienie wakatów, zastępstwo lub awans. Chyba średnio do wykorzystania, bo na jakie stanowisko może awansować np. asystentka pełniąca obowiązki rzecznika prasowego? A z kolei - skoro burmistrz Rębek jest tak stanowczy w kwestii dalszego zatrudniania obu obecnych asystentek, ogłoszenie konkursu chyba nie wchodzi w grę, bo niby jak wówczas wyglądałaby jego przejrzysta, otwarta i konkurencyjna formuła?

 

 

Parczew radzi sobie bez asystentów, marszałek ma dwóch

 

Problemów z nowelizacją ustawy nie będzie miał żaden z włodarzy w powiecie parczewskim, bo żaden doradców ani asystentów nie zatrudnia. Od powiatu, przez miasto, do najmniejszej gminy asystentów brak. Jak mówią wójtowie, nie ma też potrzeby, by takie stanowiska stwarzać.

- Na takie rzeczy mogą pozwolić sobie te samorządy, które na to stać. U nas nigdy nie było nawet potrzeby stworzenia stanowiska doradcy czy asystenta – mówi Dariusz Łobejko, wójt gminy Jabłoń.

Podobnego zdania jest wójt gminy Sosnowica: Doradcy nie ma i nie było – mówi wójt Krystyna Jaśkiewicz. - Jesteśmy malutką gminą i nie mam nawet zastępcy, są tylko stanowiska niezbędne do obsługi mieszkańców.

 

W powiecie parczewskim zatem jest bardziej niż oszczędnie. Z doradczej rozrzutności tłumaczyć się nie musi też marszałek. Tylko 1,5 etatu doradcy w urzędzie marszałkowskim, w którym przecież, zgodnie z logiką posłów Kukiz'15 i PiS, należałoby się spodziewać prawdziwego oblężenia. 

- Zatrudnieni to pan Andrzej Bieńko, doradca w zakresie rolnictwa i rozwoju wsi, który pracuje na cały etat oraz pan Dariusz Działo, zatrudniony na pół etatu. Pan Działo zajmuje się kwestiami zabezpieczeń dokumentów, procedur etc. - informuje rzecznik UM w Lublinie Beata Górka.

Na razie konkretnej decyzji co do dalszego losu obu doradców nie ma, choć - uściślając - o przewidziane do likwidacji etaty pytaliśmy jeszcze przed podpisaniem przez prezydenta odpowiedniej ustawy. - Stanowiska będą zlikwidowane, kiedy ustawa wejdzie w życie - zapowiadała rzecznik UM.

 

 

A wojewoda potroił wyniki poprzednika

 

Tematem nie musi zajmować się wojewoda lubelski, bo administracji rządowej na razie żadne likwidowanie gabinetów nie dotyczy. I dobrze, bo wojewoda Przemysław Czarnek akurat miałby się o kogo martwić, zwłaszcza że niemal o 100% w porównaniu do swojego poprzednika zwiększył zatrudnienie doradców. I dołożył asystentów.

- Wg stanu na dzień 5 października 2017 r. Lubelski Urząd Wojewódzki w Lublinie zatrudnia 6 osób na stanowisku doradcy Wojewody Lubelskiego, w tym 1 osoba jest zatrudniona w wymiarze 1/2 pełnego wymiaru czasu pracy, oraz 3 osoby na stanowisku asystenta politycznego Wojewody Lubelskiego. W czasie sprawowania funkcji Wojewody Lubelskiego przez Wojciecha Wilka nie było osób zatrudnionych na stanowisku asystenta politycznego, natomiast na stanowisku doradcy Wojewody Lubelskiego były zatrudnione 3 osoby – odpisuje na nasze pytania rzecznik prasowy wojewody Radosław Brzózka.

money 2180330 640

Mamy więc w sumie 9 osób zamiast 3. Co logiczne wraz ze wzrostem zatrudnienia znacząco za nowego wojewody zwiększyły się kwoty wydatków przeznaczonych na wynagrodzenia pracowników zatrudnionych na stanowiskach doradcy i asystenta. Suma wynagrodzeń doradców wojewody Wojciecha Wilka w 2014 r. wyniosła ok.168 tys. zł, a w 2015 r. już ok. 266 tys. zł. Po dołożeniu politycznych asystentów wojewoda Przemysław Czarnek wydał na swoich doradców i asystentów prawie 360 tys. zł w 2016 r. W tym roku z publicznych pieniędzy poszło już ponad 350 tys. zł, ale biorąc pod uwagę, że to wynagrodzenia z pierwsze trzy kwartały, można chyba spokojnie doliczyć do tej kwoty jakieś 117 tys. zł, o ile nie dojdą np. nagrody czy premie. I choć uczciwie mówiąc nie mamy dokładnego porównania z wydatkami przeglądanych samorządów, to prawie pół miliona na doradczo-asystencki zespół wojewody robi spore wrażenie.

 

Może zatem skoro rząd poszukał już oszczędności w samorządach, to mógłby przyjrzeć się też swoim... organom? Nie wiemy wprawdzie, jak przedstawia się sytuacja w kraju, ale jak widać przynajmniej w jednym województwie przedstawiciele rządu nie ustępują przedstawicielom samorządu. I mowa tu rzecz jasna wyłącznie o liczbie zatrudnianych osób i finansach, bo odnośnie protegowania znajomych i zapewniania ciepłych posadek swoim wypowiadać się nie zamierzamy. Chociaż skoro taka „patologia” według twórców ustawy istnieje w samorządach, to trudno się spodziewać, żeby inne instytucje były od niej zupełnie wolne, ale to z pewnością wyjątkowo sporna kwestia.  „Przyjęcie ww. unormowań ma wychodzić naprzeciw oczekiwaniom społecznym oraz zmniejszyć koszty funkcjonowania administracji samorządowej” - czytamy w zamieszczonej na stronie Kancelarii Prezydenta informacji ws. ustawy o zmianie ustawy o pracownikach samorządowych. Ciekawe. Czy założenie, że oczekiwania społeczeństwa nie ograniczają się do administracji samorządowej byłoby jednak zbyt śmiałe? Jak to było w tym przysłowiu - "Co wolno wojewodzie..."?

 

 

Magdalena Krawczyk, Marcin Kozarski

fot.: pixabay

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

 

Dziennikarze

Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Małgorzata Brodowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin