Podczas ostatniej sesji rady miasta pojawił się temat Rapidu, spółki, która była wykonawcą projektu Czysta energia w powiecie radzyńskim i z którą w obliczu piętrzących się problemów z terminową realizacją projektu burmistrz Jerzy Rębek jako lider projektu zerwał umowę. O problemach związanych z tą kwestią, rozmowach wójtów gmin partnerskich projektu z burmistrzem Rębkiem media pisały wielokrotnie, podobnie jak o toczącej się w sądzie i finalnie przegranej sprawie miasta z Ensolem – dostawcą paneli solarnych instalowanych w projekcie. Przegrana z Ensolem kosztowała miasto ok. 1,1 mln zł, na rozpatrzenie czeka wciąż skarga kasacyjna miasta od wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie, a tymczasem na horyzoncie czeka kolejna batalia. O odszkodowanie do miasta i gminy Radzyń Podlaski zwrócili się główni udziałowcy firmy Rapid. Chcą zadośćuczynienia i comiesięcznej renty. Twierdzą, że decyzja burmistrza o zerwaniu umowy uniemożliwiła funkcjonowanie firmy i w efekcie do jej upadku. Na razie wzywają do dobrowolnej ugody.

 

Artykuł na ten temat pojawił się ostatnio w Słowie Podlasia i powołał się na niego na sesji radny Dariusz Bilski, prosząc burmistrza o ustosunkowanie się do żądań udziałowców Rapidu. Prezes spółki Marek Dresler i główny udziałowiec Zenon Laszuk chcą wypłaty jednorazowo po 60 tys. zł od miasta i 30 tys. zł od gminy Radzyń Podlaski, oraz zobowiązania się do wypłacania im łącznie po 2,5 tys. zł miesięcznie przez kilkadziesiąt lat. Burmistrz na sesji odpowiedział krótko, z bliżej nieznanych powodów łącząc tę sprawę z kampanią wyborczą.

Burmistrz o roszczeniach właścicieli Rapidu

 

Jak mówi Zenon Laszuk, główny udziałowiec firmy Rapid, decyzja o pozwaniu miasta Radzyń Podlaski i gminy Radzyń zapadła w obliczu nowych okoliczności, które pojawiły się w sprawie. Jako członek zarządu prezes Rapidu Marek Dresler w związku ze sprawą sądową pomiędzy miastem Radzyń a syndykiem masy upadłościowej Rapidu otrzymuje z sądu, wyjaśnia i opiniuje niektóre dokumenty. Jak mówi Zenon Laszuk, z jednego z pism przesłanych przez sąd wynika, że miasto uznało i uiściło syndykowi należność rzędu kilkuset tysięcy złotych za faktury wystawione przez Rapid. Problem w tym, że za te same faktury miasto nie chciało zapłacić Rapidowi i w kwietniu 2015 r. odesłało je do spółki. "Po upadłości Rapidu zapłaciło jednak syndykowi, uzyskując duplikaty, które były Radzyniowi potrzebne przy rozliczaniu projektu" - mówił do Słowa Podlasia Zenon Laszuk. To według wspólników Rapidu oznacza złamanie prawa, bo skoro miasto przyznało, że były to kwoty należne za prace wykonane przez Rapid, powinny one trafić do firmy, która wówczas jeszcze nie ogłosiła upadłości.

- Być może sprawy potoczyłyby się inaczej i udałoby się uniknąć upadłości firmy, którą budowaliśmy prawie 30 lat Jeszcze w 2015 r., kiedy dotarła do mnie informacja o tym, że burmistrz Jerzy Rębek ma zamiar wypowiedzieć nam umowę, umówiłem się na spotkanie. Był na nim burmistrz, chyba też jego zastępca, prawnik i ktoś jeszcze – wyjaśniałem wszystko i prosiłem żeby nie podejmowali pochopnej decyzji, żebyśmy dali sobie czas. Zerwanie umowy było niekorzystne i dla nas, i dla całego projektu. Usłyszałem wówczas od burmistrza, że zdaje sobie sprawę z tego, że jego decyzja jest niekorzystna dla miasta, ale jest zdania, że w ten sposób wybiera mniejsze zło – mówi Zenon Laszuk. - Uważam, że zabrakło wówczas dobrej woli i chęci rozwiązania problemu. Każdy, kto ma pojęcie praktyczne o inwestycjach, zwłaszcza dużych inwestycjach, wie, że konieczne jest współdziałanie obu stron umowy, a inwestor nie jest wyłącznie od stawiania wymagań. Tego współdziałania nie było.

Po tym, jak w połowie roku dotarły do nich dokumenty odnośnie uznaniu przez miasto za zasadne faktur, z których do Rapidu nie dotarła nawet złotówka, Marek Dresler i Zenon Laszuk uznali, że mają podstawy domagać się odszkodowania.

- Niezapłacenie tych faktur to działanie niezgodne z prawem, które w naszej ocenie pogrążyło firmę. Wiemy, że to burmistrz Radzynia dążył do rozwiązania umowy z Rapidem, wbrew sugestiom większości partnerów projektu. Dlatego wezwaliśmy miasto i gminę Radzyń do próby ugodowej i żądamy odszkodowania za poniesione w wyniku tej decyzji straty. Ja mam wyznaczony termin na 30 października, Marek Dresler na połowę listopada – mówi Zenon Laszuk. Czy liczy na ugodowe załatwienie sprawy? - Nie spodziewam się, myślę, że dojdzie do sprawy sądowej, ale może to i dobrze bo można będzie ujawnić to czego w całej sprawie teraz nie widać . Może to trwać długo, ale decyzja sądu będzie wiążąca, a my i nasi prawnicy mamy mocne podstawy, żeby sąd uznał nasze roszczenia.

Rzecznik Anna Wasak przekazała Słowu Podlasia, że miasto uregulowało należności w stosunku do Rapidu na podstawie faktur wystawionych przez syndyka, ponieważ faktury wystawione przez zarząd spółki zostały przez niego skorygowane: "Pierwotne faktury wystawiono niezgodnie z umową i nie odzwierciedlały rzeczywistego zakresu wykonanych prac". Burmistrz Jerzy Rębek o tę sprawę zdaje się być spokojny. Na sesji stwierdził, że roszczenia udziałowców Rapidu są absurdalne i wywołują wyłącznie uśmiech na jego twarzy: - Są różne zachowania w kampanii wyborczej, okrutne, są absurdalne i są czasami śmieszne – mówił burmistrz Rębek.

- Absurdalne jest łączenie naszego pozwu z kampanią, bo złożyliśmy go jeszcze w lipcu. Z tego co czytałem zainteresowana tą kwestią dziennikarka na odpowiedź rzeczniczki UM Radzyń musiała czekać do połowy września, więc siłą rzeczy, ale bynajmniej nie z naszej przyczyny, sprawa pojawiła się w przestrzeni publicznej w trakcie kampanii. Ja nie angażuję się w żaden sposób w żadne kwestie polityczne, zwróciliśmy się do sądu, żeby sprawa nie zdążyła się przedawnić. Z całym szacunkiem dla pana burmistrza, zawsze jakieś terminy mogą się zbiegać i nie warto dopatrywać się w tym drugiego dna – komentuje Zenon Laszuk.

/mk/

 

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

 

Dziennikarze

Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Małgorzata Brodowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin