W czwartek 25 sierpnia w sali kolumnowej w sejmie odbyła się zorganizowana przez Polskie Stronnictwo Ludowe ogólnopolska konferencja edukacyjna. W Warszawie pojawili się samorządowcy, dyrektorzy szkół, nauczyciele. Tematem konferencji było to, co czeka polską szkołę w najbliższych latach – zapowiadane i wprowadzane przez rząd rewolucyjne zmiany.

 

To dyskusja, której do tej pory niestety zabrakło. Chociaż minister edukacji Anna Zalewska mówiąc o planowanych przez rząd reformach twierdzi, że są wynikiem szerokich konsultacji, to środowiska związane z oświatą są wciąż zdezorientowane. Głosy o braku dialogu słychać było z sali, w której odbywała się konferencja. Nie bez przyczyny spotkanie zorganizowało PSL, które związane jest najmocniej ze środowiskami wiejskimi – to dla małych samorządów reforma szkolnictwa oznacza największe wyzwania. 59% respondentów, przedstawicieli gmin zrzeszonych w Związku Gmin Wiejskich na pytanie, czy są za likwidacją gimnazjów, odpowiedziała – nie. Ten głos jednak wydaje się nie być słyszany w Warszawie.

 

Obciążenia finansowe i organizacyjne dla samorządów, brak poparcia w faktach tezy o „szkodliwości” gimnazjów, zagrożenie utratą pracy dla kilkudziesięciu tysięcy nauczycieli, serwowane przez MEN hasła zamiast konkretnego programu i wreszcie – wprowadzanie daleko idących zmian w sposób rewolucyjny. To główne kwestie, które budzą niepokój wśród osób, które są ze środowiskiem oświaty związane.p1280895

- Kiedy w latach 90. AWS wprowadzało reformę edukacji i gimnazja PSL związane ze środowiskiem szkolnym mówiło – nie jest potrzebne likwidowanie 8-letniej szkoły podstawowej, wprowadzanie gimnazjów. Dziś, po tym, jak samorządy ogromnym wysiłkiem zainwestowały kilkanaście miliardów złotych, wybudowały szkoły, przeszkoliły nauczycieli, rząd wywodzący się z tamtego środowiska chce wprowadzać daleko idące zmiany. Polska potrzebuje zmian, ale ewolucji, a nie rewolucji i chaosu. Partia rządząca nie może być zamknięta na głos z terenu, z samorządów, a dziś nie ma rozmowy, żadnej dyskusji – zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Chcemy odnieść się do propozycji, które padają ze strony rządu. Łatwo podejmować decyzje w Warszawie, ale je trzeba będzie realizować w małych, lokalnych środowiskach. Dlatego dziś PSL oddaje wam głos i zaprasza do dyskusji – zakończył prezes Kosiniak-Kamysz.

 

Na kilka ważnych kwestii zwrócił uwagę b. wiceminister edukacji Tadeusz Sławecki. Przypomniał, że w tym momencie dokładnie w połowie jest wywracany zaplanowany na 7 lat proces reformy szkolnictwa zawodowego. Likwidacja Krajowego Ośrodka Wspierania Edukacji Zawodowej i przeniesienie jego kompetencji do Ośrodka Rozwoju Edukacji nie zaowocowało jak na razie konkretnymi rozwiązaniami dla uczniów szkół zawodowych – poza mglistym pojęciem szkoły branżowej niewiele dzieje się w temacie szkolnictwa zawodowego.

- Polska pozyskała 900 mln euro na szkolnictwo zawodowe, a dziś z tych pieniędzy w zasadzie nie można skorzystać, bo nie ma odpowiednich standardów. Stworzyliśmy Mapę szkolnictwa zawodowego, która dziś jest chyba odłożona w kąt, bo nie funkcjonuje. Rząd mówi o systemie kształcenia dualnego – w porządku, ale potrzebujemy programu zachęcającego dla przedsiębiorców. Czy cokolwiek takiego powstaje? - pytał b. wiceminister Sławecki.

 

p1280842O braku merytorycznych argumentów dla likwidacji gimnazjów mówią różne środowiska, również przedsiębiorców, jak np. przedstawicieli Konfederacji Lewiatan, o czym wspomniał b. wiceminister Sławecki. Podkreślił również, że podnoszone przez przeciwników problemy wychowawcze w gimnazjach nie znikną wraz z ich likwidacją. - Są związane z rozwojem i dojrzewaniem uczniów, były i pozostaną, czy to w gimnazjum, czy w 8-letniej szkoły podstawowej – mówił wiceminister.

Do niektórych kwestii podnoszonych przez stronę rządzącą odniósł się również b. podsekretarz stanu w MEN, ekspert OECD Maciej Jakubowski. Według badań w grupie polskich 15-latków wyniki są co najmniej porównywalne z wynikami jakie osiąga podawana za przykład dobrego systemu oświaty Finlandia.

- Celem tej reformy to było danie szansy uczniom z obszarów wiejskich, aby poszli do dużych, nowoczesnych szkół i tak się dzieje – mówił Jakubowski, zwracając uwagę, że po likwidacji gimnazjów dzieci powrócą na dłuższy okres do małych szkół, które mogą nie zapewnić im tak dobrych warunków jak nowoczesne gimnazja.

 

 

Kilkadziesiąt tysięcy nauczycieli straci pracę. Co z pieniędzmi unijnymi?

 

Na jeszcze jeden aspekt rządowej reformy zwrócił uwagę prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Według wyliczeń ZNP ok. 37 tys. nauczycieli gimnazjów i ok. 8 tys. nauczycieli nauczania początkowego może stracić pracę. Cięcia nie ominą raczej również pracowników administracji szkolnej.

- To co dzieje się w tej chwili, jest wykorzystywaniem naszej bierności. Nas nauczycieli, rodziców, partii politycznych. W całym przedsięwzięciu rządu nie widać żadnego merytorycznego uzasadnienia, nie ma żadnych twardych dowodów na to, że gimnazja się nie sprawdziły, żadnych dowodów na poparcie tezy, że obecny ustrój szkolny powinien być zmieniony. Co więcej – nie ma żadnych konkretów, o których moglibyśmy rozmawiać – mówił szef ZNP.

 

Kolejna kwestia, która już stanęła na konwencie marszałków województw, to uruchamiane fundusze unijne. Wytyczne EFS dotyczące edukacji są tak samo ścisłe, jak w przypadku innych projektów. - Tam będzie trzeba zmienić wszystko, od słowniczków do warunków konkursów, które już teraz są ogłaszane. Co z trwałością projektów realizowanych ze środków unijnych? - pytała Małgorzata Muzoł, b. kurator oświaty woj. świętokrzyskiego.

 

Po wystąpieniach prelegentów głos zabierali uczestnicy konferencji. Choć nie wszyscy byli zwolennikami gimnazjów, wszyscy podkreślali jedno – dość gwałtownych zmian w edukacji. Szkoła to nie jest miejsce na eksperymenty, zwłaszcza takie, które nie opiera się na liczbach i faktach.

- Budowa gimnazjum dla mojej kilkunastotysięcznej gminy to był ogromny wysiłek. Taki sam wysiłek podjęli moi nauczyciele zdobywając w ogromnym trudzie i ponosząc duże koszty odpowiednie kwalifikacje – zagaił dyrektor gimnazjum z powiatu kieleckiego, Jan Cedro. - Ale chcę powiedzieć o czymś ważniejszym, o potencjale moich uczniów. Kiedy z mojej podstawówki szedłem do tzw. renomowanego liceum, przez pierwsze miesiące chowałem się nieco z tyłu, onieśmielony. Moi uczniowie czują się w takich szkołach swobodnie. Dlaczego moja Rzeczpospolita chce mi to zabierać, dlaczego chce zabierać to moim uczniom?!

 

 

Najtrwalszą rzeczą w polskim systemie oświaty jest permanentna zmiana

 

Reforma oświaty, jeśli już ma być wprowadzana, powinna być szeroko konsultowana i – w teorii – PiS ją konsultuje. Wydaje się jednak, że efekt tych konsultacji jest z góry określony i ma się dopasować do założeń rządu. Intuicyjnych założeń, pozbawionych rzetelnego rozeznania istniejącego stanu oświaty.

 

Większość samorządów zrzeszonych w Związku Gmin Wiejskich jest przeciwnych likwidacji gimnazjów. Wielu nauczycieli boi się o pracę i z podobnymi obawami myśli o zmianach, które dotkną ich szkoły. Nie ma informacji, jak wyglądać miałaby podstawa programowa nowych szkół, zmiana podręczników. Ograniczono na rzecz kuratoriów kompetencje samorządów, których rola już niedługo zaczniesprowadzać się do płacenia z budżetu za koncepcje wymyślone przez kuratora oświaty. A nader wszystko, w całym reformistycznym chaosie z oczu ginie to, co jest w szkole najważniejsze – dobro uczniów.

- Mówiąc o reformie edukacji, napiszmy wielkimi literami: dobro dziecka. Jeśli nie zacznie się rozmowy z tego punktu wyjścia, nie załatwi się niczego. Liczy się dobro każdego dziecka, i tego z mojej, wiejskiej szkoły, do której chodzi dwadzieścioro uczniów, i tego z dużej, kilkusetosobowej szkoły w mieście. Każda z tych szkół ma różne problemy, ale uczeń każdej ma mieć stworzone najlepsze warunki i to właśnie powinno być dla nas najważniejsze. System oświaty nie może być polem, na którym są rozgrywane interesy partii, korporacji zawodowych i samorządowych – podsumowała Bożena Krawczyk, kierownik Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół z powiatu radzyńskiego.

 

Pytane tylko, czy środowiska związane z oświatą i ci, których planowane przez rząd reforma dotknie najbardziej, są w stanie naprawdę stworzyć ponadpartyjny pakt dla oświaty? Wydaje się, że został zrobiony pierwszy krok. Dla polskiej szkoły byłoby dobrze, gdyby poszły za nim kolejne.

/nm/

 

P1280842
P1280847
P1280858
P1280862
P1280866
P1280877
P1280882
P1280895
P1280898
P1280899
P1280908
P1280826

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radzyń Podlaski

Redaktor prowadzący - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

Biała Podlaska

Redaktor prowadzący - Marcin Kozarski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-825

Parczew

Redaktor prowadzący - Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca:

Małgorzata Brodowska (dziennikarz)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin