Datę 23 listopada 2018 r. zapamiętają wszyscy obecni w tym dniu na sesji nowej Rady Powiatu Radzyńskiego jako moment w życiu samorządu nie pozostawiający złudzeń, co do tego, że ci, którzy zostali wybrani i są w większości, biorą wszystko. Momentami obrady przypominały parlament, a to za sprawą zdarzeń, które, gdyby nie były zabawne, zapewne nudą owiałyby znużonych dłużyznami dziennikarzy i średnio podekscytowaną publikę.

 

Pozornie wyglądająca na zaciętą „batalia” o stanowiska w powiecie rozpoczęła się zaraz po tym, jak radni otrzymali zaświadczenia o wyborze, z radością przyjęli niewielkie torebki z upominkiem książkowym i złożyli uroczyste ślubowanie nieobowiązkowo zakończone klauzulą: Tak mi dopomóż Bóg!

I chociaż, ze względu na liczne przerwy podyktowane wymogami procedur, nie wszystko biegło wartko, nadzwyczaj sprawnie nastąpił wybór przewodniczącego rady. Został nim bez specjalnego zaskoczenia zebranych zgłoszony przez Szczepana Niebrzegowskiego, co nie zaskoczyło nikogo, Robert Mazurek – taki wuefista od kultury i podróżników. Wygrał on bez nijakich przeszkód ze zgłoszonym przez Tadeusza Sławeckiego Mirosławem Bartosiem, który na tym polu poległ po raz pierwszy, ale nie ostatni. Nowy przewodniczący zaapelował m. in. do radnych o wyrzucenie ze słownika wyrazów: „koalicja” i „opozycja”, przy czym dokładniej nie objaśnił, o co mu chodzi, ale można się domyślać, że był to apel o jedność i zgodę pro publico bono.

Następnie, znowu nikogo nie zaskakując, Szczepan Niebrzegowski zgłosił za jednym zamachem na funkcje wiceprzewodniczących rady kandydatury Tomasza Stephana i Zbigniewa Smółki, co spotkało się z reakcją lekko zniesmaczonego sytuacją Tadeusza Sławeckiego, który ogłosił, że wobec całkowitego zawłaszczania władzy przez PiS, które ma w radzie zdecydowaną dziewięcioosobową większość, jego grupa radnych nie zgłasza swoich kandydatur. Zadrżeli z trwogi kandydaci.

Wprawdzie Sławecki nie poinformował, w czyim imieniu występuje, ale można się domyślać, że w imieniu pięciorga radnych wywodzących się z PSL. I już na ustach przewodniczącego Roberta Mazurka pojawiły się podbudowane ulgą słowa o ogłoszeniu kolejnej – zawsze przydługiej – przerwy technicznej, gdy radny Jakub Jakubowski – w imieniu wyłącznie własnym – zaproponował na funkcję wiceprzewodniczącego rady osobę Mirosława Bartosia. Ostatecznie radni wybrali, bez specjalnego zaskoczenia, kandydatów zgłoszonych przez Szczepana Niebrzegowskiego. Bartoś po raz drugi poległ – w przenośni oczywiście.

Punktem kulminacyjnym, ale jakże oczekiwanym i spodziewanym stał się wybór starosty, na którego kandydaturę Szczepana Niebrzegowskiego podał – również spodziewanie – świeżo upieczony przewodniczący – Robert Mazurek. Tadeusz Sławecki po raz kolejny wyraził swoje zniesmaczenie i w proteście ogłosił, że jego grupa radnych nie zgłosi swojego kandydata i z trwogi zadrżeli wszyscy. Po swoim wystąpieniu został przez przewodniczącego obrad skarcony jak dziecię za nieprzestrzeganie porządku obrad i wygłaszanie oświadczeń w miejscu do tego nieprzewidzianym, po czym opuścił mównicę, przy której zabawił stosunkowo krótko.

W tej sytuacji, ale nie dzięki temu, starostą został wybrany Szczepan Niebrzegowski, co w żadnym stopniu nie zaskoczyło sali ani nawet radnych opozycyjnych. Nowy starosta zacytował coś o gromadzie z „Chłopów” Wł. St. Reymonta potem – jako wykształcony matematyk – powiedział, że do wspólnego mianownika można sprowadzić wszystko, ucieszył się, że w samorządzie zasiadają młodzi i na swego zastępcę podał kandydaturę nie najmłodszego już Jarosława Ejsmonta, co nie zaskoczyło tym razem absolutnie nikogo.

Jarosław Ejsmont – nie doczekawszy się kontrkandydata – wybrany został na wicestarostę ku nieskrywanej radości powszechnej, a zwłaszcza dyrektorek szkół pozostających w gestii powiatu. Panie z trudem nadążały z dostarczaniem wiązanek… kwiatów, składając hołd kolejno wybranym przedstawicielom władzy swej i nadzoru.

Na członków zarządu powiatu wybrano – zgodnie z propozycją starosty Szczepana Niebrzegowskiego – Jerzego Bednarczyka, Grzegorza Kowalczyka i Mieczysława Wagnera, których wspólnym mianownikiem, według słów proponującego, jest doświadczenie, zatem nie młodość zatriumfowała w nowym samorządzie powiatu.

Nie znajdując powodu do tego, aby coś podwyższać, ale także nie dostrzegając uzasadnienia dla obniżania czegokolwiek, wynagrodzenie starosty pozostawiono na dotychczasowym poziomie.

Andrzej Kotyła

 

Post scriptum:

I byłoby całkiem jak w sejmie, gdyby nie to, że… to nie sejm. Chociaż… w pewnym momencie nawet prezes powiatowy PiS – burmistrz Jerzy Rębek pojawił się na horyzoncie, by wesprzeć moralnie i duchowo swych politycznych braci i świeżo zdeklarowanych pobratymców.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

 

Dziennikarze

Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Małgorzata Brodowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin