Sam temat materiałem na felieton, gatunek z natury swej nieco satyryczny, nie jest, ale warto być może popatrzeć na zagadnienie pogodniejszym okiem, by w tej kwestii coś drgnęło, bo jak dotychczas to rolnicy nie mają powodu do uśmiechu i świętowania.

Zważywszy na to, że zbliża się nieuchronnie sezon dożynkowy, zapytać należy, co też do powiedzenia rolnikom będą mieli przy dożynkowym stole i ołtarzu parlamentarzyści a także samorządowcy. Czy znowu chłop polski usłyszy farmazony o: „wdzięczności za rolniczy trud”, „o tych co to zawsze żywią, a gdy trzeba bronią”, (tylko ich bronić jakoś nikt się nie kwapi) o wartości chleba, naszego, polskiego, narodowego? Czy kapłan pobłogosławi bochen z tegorocznych plonów, czy brody uczestników zabłysną świeżym miodem, gdy tymczasem dożynki, a raczej dorzynanie już trwa…, ale pogłowia trzody.

 

Truizmem jest stwierdzenie, że świń u nas dużo, ale nie jest już takie oczywiste, że ma być ich mniej albo nie ma być w ogóle. Szerząca się w regionie zaraza wirusa ASF spowodowała spory zamęt „w temacie świń”. Dzików też. Ponieważ na terenie gminy Kąkolewnica wystąpiły cztery ogniska chorobowe afrykańskiego pomoru świń, wojewódzki lekarz weterynarii w Lublinie, wydał szefowi powiatowej weterynarii, polecenie wybicia wszystkich zdrowych świń z 75 gospodarstw w obszarze zapowietrzonym.

 

Starosta Radzyński Lucjan Kotwica skierował do ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela oraz do lubelskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii Pawła Piotrowskiego dramatyczne apele o wpisanie na listę obszarów objętych programem rekompensat, za rezygnację z produkcji. Żąda też cofnięcia polecenia wykonania egzekucji. Czy apele będą skuteczne – w to zdaje się powątpiewać sam autor pism, chociaż twierdzi, że np. w przypadku uboju, rolników z gminy Kąkolewnica dotknie głęboka niesprawiedliwość, nie mają oni bowiem jak na razie, możliwości skorzystania z programu rekompensat, za rezygnację z produkcji trzody chlewnej w związku z ASF. – „Nie może być tak, by w tym samym kraju jedni rolnicy byli traktowani inaczej niż drudzy. Burzy to poczucie sprawiedliwości społecznej. A na taką sytuację zgody rady powiatu kategorycznie nie ma.” Ano nie ma, i co z tego?

 

Rodzą się kolejne pytania: dlaczego świnie hodowlane mają ulec unicestwieniu, a dzikom nic się nie dzieje? Czyżby lżejsze ich traktowanie wynikało ze sprawdzonej metody pisowskiego kryterium: roznosi zarazę, ale jest to nasz, polski, narodowy dzik? Podobno koła łowieckie są niewydolne, myśliwi nie mogą chodzić ze starości to może skierować na ten front walki młode wojska OTK? A może to, że wicemarszałek województwa lubelskiego podpisał z przedstawicielami 35 gmin umowy na wypłacanie nagród w kwocie 200 zł od sztuki za znalezione martwe dziki, padłe z powodu afrykańskiego pomoru świń spowoduje, że zamiast na grzyby, pójdziemy do lasu na dziki? Ruszajmy zatem w las niczym myśliwskie ogary! 200 złotych leży na drodze, a przy okazji roznieśmy wirusa, ale nie w pył, tylko po całej prawej stronie Wisły…

 

27 lipca hodowcy trzody chlewnej wzięli udział w spotkaniu w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Grabanowie z wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Ewą Lech. Zarówno przebieg, jak i atmosfera spotkania dowiodły zupełnej bezradności resortu i rolników wobec ASF. Gdy wiceminister pokazała na projektorze kilka zdjęć z miejsc, w których odkryto ogniska ASF, w tym zaniedbane gospodarstwa, prowizoryczne maty, walającą się przy wejściach zielonkę, rolnicy odebrali to jak oskarżenie o to, że właściciele gospodarstw mają najwięcej pretensji o to, że czegoś się od nich wymaga. Minister powtarzała, że jej resort podejmuje bardzo dużo działań dotyczących walki z ASF. Zarzucała, że hodowcy nie przestrzegają zasad bioasekuracji, nie dopuszczała do siebie myśli, że wielu drobnych rolników nie stać na budowę ogrodzenia czy kupno mat i drogich środków dezynfekcyjnych.

Gospodarze apelowali: - „ASF to choroba zwalczana z urzędu, dlaczego więc musimy płacić za wszystko z własnej kieszeni? Czy rezygnacja i przebranżowienie jest metodą walki z ASF? To parodia! Pani mister nie potrafi powiedzieć, jaką rekompensatę otrzymamy…”

 

Wiceminister podkreślała, że jej resort otworzył już trzecią edycję programu dotyczącego rekompensat za rezygnację z hodowli. Zapomniała dodać, że w dwóch pierwszych nie był on realizowany w województwie lubelskim. Mimo zapewnień, że polski rząd przeznacza na odszkodowania spore sumy, okazuje się, że nie każdy miał szanse dostać jakiekolwiek pieniądze.

- „Jeśli pokazywanymi dziś zdjęciami chcecie zrobić z nas dziadów, to wam się nie uda! Wysłaliśmy pismo z naszymi postulatami do ministra Jurgiela. Pytałem, czy ASF zniknie, jeśli wybiją nam wszystkie świnie. Jeżeli nic z tym nie zrobicie, we wrześniu ruszymy na Warszawę.” – bezskutecznie apelował, pytał, wreszcie zapowiedział Marek Sulima ze związku zawodowego rolników.

 

Obecny na spotkaniu ks. Stanisław Chodźko kapelan rolników zauważył: - „zmiany idą zbyt wolno. (...) Wszyscy czekaliśmy na dobrą zmianę. Rolnicy zawsze byli wykorzystywani i nieraz różne partie szły po ich plecach po władzę.” Czy powtórzy to samo na dożynkach?

Andrzej Kotyła

 

Post scriptum:

Ostrzegałem: dużo czytam! Jeśli relacje w podobnym tonie można znaleźć w tygodniku regionalnym „Echo Katolickie”, a o „dobrej zmianie” źle mówi ksiądz, to władza powinna zacząć się bać, a może zacząć coś robić?

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radzyń Podlaski

Redaktor prowadzący - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

Biała Podlaska

Redaktor prowadzący - Marcin Kozarski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-825

Parczew

Redaktor prowadzący - Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca:

Małgorzata Brodowska (dziennikarz)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin