Co się zadziało w sobotę 16 września w Opolu w głowach ustawicznie malejącej garstki widzów żenującego spektaklu Jana Pietrzaka pod jakże mylącym tytułem „Z PRL do Polski”? Jeszcze nie wiadomo. Jakie będą skutki psychiczne tego przedstawienia na poziomie akademii szkolnej „Ku czci”, jakże bliskiej sercu memu…w reżyserii i wykonaniu stetryczałego barda PiS? To się dopiero okaże.

Co uczynił Polakom były satyryczny wentyl socjalizmu, zetempowiec, pezetpeerowiec, absolwent Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, moczarowiec i antykomunista w jednym, odgrzewany kotlet salonów PRL? Na pewno utwierdził ich w przekonaniu, że przed laty, gdy występował na scenie, to była kupa śmiechu, a teraz? A teraz ostała się tylko kupa. Czymże bowiem jest stwierdzenie, że to on i jego lat pięćdziesiąt obecny na scenie kabaret „Pod Egidą” rozwalił w Polsce komunizm?

 

Powiedział jeszcze wiele innych bzdur, które bez szczególnego entuzjazmu, z trudem raczej, przełykała wytrwała publiczność. Ta, bynajmniej nie ze względu na aurę pośpiesznie opuszczała amfiteatr, by na koniec stopnieć do ok. 200 osób. - Dopiero po przejęciu władzy przez PiS odzyskaliśmy wolność i normalność – tokował coraz bardziej podniecony staruszek.

 

W przeddzień 77 rocznicy agresji sowietów na Polskę i przy wtórze manewrów „Zapad” – według narracyjnej wstawki Jana Pietrzaka – służących przećwiczeniu kolejnej napaści na nasz kraj, byliśmy świadkami nie przebierającej w środkach pisowskiej indoktrynacji na najniższym z możliwych poziomie. - Od 1967 roku, przez dziesiątki lat, my, kabaret „Pod Egidą”, mówiliśmy o tym świństwie, realnym socjalizmie. Szydziliśmy na wszystkie możliwe sposoby. (...) Kiedy Kuroń z Michnikiem mówili: „socjalizm tak, wypaczenia nie”, ja mówiłem: „wypaczenia tak, a socjalizm nie”. (...) Proszę! Proszę! Brawa śmiało - zachęcał do oklasków publiczność Jan Pietrzak. Ale publiczność pozostała powściągliwa w aplauzie, cicha jakaś, nieruchawa…osaczona jakby…

 

Każde kolejne wystąpienie Pietrzaka między piosenkami było już tylko i wyłączenie podkreślaniem jak kiedyś było źle, a jak teraz jest dobrze. Każde też powalało płycizną historycznego myślenia i deformacją dziejów. Przypomnijmy te brednie w skrócie: kiedyś bardzo marnie uczono historii, a podręczniki pisali okupanci; Piłsudski z niewielką kompanią ruszył na I wojnę światową, żeby odzyskać dla Polski niepodległość, a pod koniec wojny dysponowaliśmy potężną siłą zbrojną; Polska pokonała trzech zaborców, ale słowa „zwycięstwo” nie ma w polskich podręcznikach i nie wolno go używać. I dalej: Hanna Gronkiewicz-Waltz słucha Moskwy, i nie chce postawić pomnika Bitwy Warszawskiej, czyli pomnika cudu. Następnie: Powstańcy warszawscy nie byli głupsi od nas, a „Solidarność” obaliła ZSRR i NRD oraz zakończyła II wojnę światową.

 

Czy Pietrzakowi odpowiadała coraz bardziej dojmująca cisza pełna zakłopotania, która trwała także, gdy mówił, że jego piosenkę, z której uczynił groteskowy finał tego budzącego żenadę niby benefisu cytowali dwaj prezydenci: Ronald Reagan i Donald Trump, a zapomniał, że Jaruzelski – też prezydent – także cytował, mówiąc: żeby Polska była Polską, i dodawał od siebie: musi być Polską socjalistyczną.

 

Gdy przed kolejną piosenką wydawało się, że Pietrzak stracił wszelkie hamulce, w sukurs przybył mu niejaki Ryszard Makowski, były członek kabaretu „OT.TO”. Wątpliwy gwiazdor Studia „YAYO” apelował do czytelników „Gazety Wyborczej”: znerwicowany, pełen depresji, zestresowany czytelniku, uśmiechnij się! Te 25 lat rządów PiS przeleci jak z bicza strzelił. Jak się nie cieszyć? – pytał retorycznie przy akompaniamencie średnio spazmatycznego śmiechu i rachitycznych oklasków.

 

Koncert – jako się rzekło – zakończyła wykonana dosyć dramatycznie piosenka „Żeby Polska była Polską”. Wszyscy artyści zebrali się wspólnie na scenie podświetlonej w biało-czerwone barwy i razem śpiewali refren tego posągowego songu. W tym czasie realizator pokazywał nieliczne pozostałe na widowni rodziny trzymające polskie flagi, jedna z symbolem Polski Walczącej.

 

A ja? Siedziałem przed telewizorem prawie do 1 w nocy. Czy warto było oglądać? Zdecydowanie tak! Człowiek mógł nie tylko posłuchać muzyki, lecz także naocznie przekonać się, w jakiej rzeczywistości żyje. Jeszcze brzmią mi w uszach wiekopomne słowa barda PiS: Przez 49 lat graliśmy kabaret zdecydowanie antyrządowy i przyszedł taki czas w 2015 roku, kiedy raptem się całkiem odmieniła sytuacja. Bo teraz bardziej opozycja szkodzi Polsce niż władza!

Andrzej Kotyła

 

Post scriptum:

Była też statuetka i kwiaty wręczone demiurgowi absurdu przez… artystów, bo nie było komu (?). Doczekawszy ostatnich słów Jana Pietrzaka na scenie, nie mogę ich nie przytoczyć. Brzmiało to dokładnie tak: DO ZOBACZENIA W CIEPLEJSZYM KLIMACIE, i raczej nie dotyczyło dość tej nocy chłodnej, deszczowej aury.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radzyń Podlaski

Redaktor prowadzący - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

Biała Podlaska

Redaktor prowadzący - Marcin Kozarski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-825

Parczew

Redaktor prowadzący - Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca:

Małgorzata Brodowska (dziennikarz)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin