Nie tak dawno 500 mln zł popłynęło z Polski do Liechtensteinu w wyniku kupna przez ministra kultury Piotra Glińskiego kolekcji obrazów należącej do rodziny Czartoryskich. Czy mamy do czynienia z jedną z największych afer ostatnich lat, jeszcze się okaże. Wicepremier twierdzi, że zabezpieczył interes polskiego podatnika. Jednak sprawa jest bulwersująca i trzeba ją jak najszybciej wyjaśnić, tym bardziej, że gdzieś w jej tle pojawia się zaufana kancelaria Jarosława Kaczyńskiego. Politycy PiS będą musieli stawić temu czoła.

 

Wcześniej wicepremier Piotr Gliński „odbił” Muzeum II Wojny Światowej, a teraz chce (w ramach nowej patriotycznej polityki historycznej) od Gdańska kupić teren Westerplatte!!! Czy to już przejaw desperacji wicepremiera Piotra Glińskiego? Nie, Westerplatte jest we władaniu miasta, które jest we władaniu dzisiejszej opozycji, stąd pomysł, by kupić ten teren na własność. Bo teraz państwo ma być właścicielem bądź mieć władzę nad miejscami historycznymi. Bo – jak powiedział onegdaj człowiek wolności – muzea mają przedstawiać nasz punkt widzenia. Nasz czyli obiektywny – to przecież logiczne. Bo nieobiektywny punkt widzenia może być wyłącznie czyjś.

 

Idąc tą drogą samorządy powinny odsprzedawać rządowi kolejne historycznie ważne miejsca. Czy to aby nie jakiś absurd? Nie! To przecież logiczne. Gdy rząd (czytaj: PiS) zawładnie już jakimś dobrem, to zrobi z nim co zechce w imię świętego prawa własności.

 

Czy tak myślał burmistrz Radzynia Podlaskiego Jerzy Rębek, przejmując od Skarbu Państwa radzyński pałac Potockich? Tego nie wie nikt – on sam pewnikiem też. Ale teraz nadarza się okazja, z której nie skorzystać byłoby niewybaczalnym błędem, no a nie skorzystać z okazji to przecież grzech.

Trzeba czym prędzej sprzedać pałac Glińskiemu, zanim będzie za późno. Jeśli wpadnie on na pomysł kupienia za pieniądze podatnika np. zamku krzyżackiego w Malborku albo – co gorsza – pola bitwy pod Grunwaaldem, to kasy na bank mu nie wystarczy i będziemy musieli opchnąć radzyńską perłę w obce ręce. Bo trzymać się tego dalej nie da.

 

A jeśli Gliński wyciągnie łapy po Monte Cassino... to i czerwone maki zzielenieją na bank.

 

Proponowany powyżej algorytm postępowania z dobrami kultury w terenie (czytaj: na rubieży, na prowincji) może być w przyszłości stosowany jako metoda na podreperowanie budżetu gminnego, pozbycie się kłopotliwego skarbu kultury i zapewnienie rządowi „rządu dusz”, wszak każdy wie, że jak ma się we władaniu manipulowanie historią, to ma się realny wpływ na kreowanie współczesności.

Proponuję więc poszerzyć perspektywę widzenia oraz teren działania i w dalszej kolejności przejąć za bezcen fortalicję Czemierniki – i… do Glińskiego!

Dworek w Bełczącu – wybacz Tadziu – przejąć… i do Glińskiego!

Pałac Zamoyskich w nieodległym Jabłoniu też pustym stanem wieje – przejąć… i do Glińskiego!

Na pałac Jaźwińskich w Borkach chyba już za późno, bo powstaje tam (i na obszarze przyległych 40 hektarów) Multimedialne Centrum Nauki. Znalazł się inwestor, bo gmina – peryferyjna przecież – sama by nie udźwignęła. Ale kiedyś, jak już skończą – przejąć – i do Glińskiego!

 

Rozglądałem się po okolicy – nie ma tego dużo, a co jest, to zagospodarowane przeważnie przez prywaciarzy, fundacje, instytucje kultury. Samorządy same w to nie wdeptują, bo mądre są, wiedzą czym to pachnie. Co by tu zatem jeszcze przejąć… i do Glińskiego? Może krzyż na mogile powstańców styczniowych? Ciekawe, ile dałoby się wyciągnąć… od Glińskiego, ale za nasze podatki. No, co jeszcze? Kto podpowie?

Andrzej Kotyła

 

Post scriptum:

Ciekawe czy Gliński zajmie się w przyszłości skupem innych antyków. A może Senioralny Zespół Doradczy coś doradzi? Ja na miejscu ministra Glińskiego wyłuskałbym co do jednego radzyńskie skarby kultury senioralnej. A miastu jak ulżyłoby! Finansowo oczywiście, bo przecież tak dużo miasto daje seniorom…

  • ewa

    Zgłoś

    Panie Andrzeju trafne spostrzeżenia, aż przykro się robi. PiS wchodzi we wszystkie sfery życia.

  • ewa

    W odpowiedzi na: ewa Zgłoś

    No i nie zapominamy, że Plac Piłsudskiego w Warszawie też zawłaszczyli.

  • Crash

    Zgłoś

    No fakt. Trochę śmieszna i straszna ta obecna ofensywa kulturalna. Aczkolwiek z tym tzw. "obiektywizmem historycznym" to bym nie przesadzał. Każde państwo w Europie ma swoją narrację i ją na różne sposoby wspiera. Taka niestety jest polityka, której historia jest fundamentalnym elementem. Nie ma w niej miejsca na obiektywizm. I nie ma przebacz. Historyków stać na obiektywizm. Państwa, jako instytucji - nie. Co pokazały nam już nie raz dobitnie kraje, gdzie panuje rewelacyjna demokracja i z których mamy brać przykład; Francja, Wielka Brytania, Włochy, Niemcy. Odrębną kategorię stanowią takie "obiektywne" kraje jak Rosja, USA czy Izrael. Zatem skoro inni mają w ***** obiektywizm, to z jakiej racji Polacy mają robić z siebie pożytecznych idiotów?

  • jan

    W odpowiedzi na: Crash Zgłoś

    Nie ma polityki historycznej. Jest historia. I jeśli co do państwa, trudno odmówić Ci racji, to historycy nie powinni pozwalać na robienie z nich idiotów. Jeszcze gorsi są ci, którzy świadomie podłączają historię do ideologii.

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

 

Dziennikarze

Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Małgorzata Brodowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin