Okiem satyry

Od lutego, czyli za niecałe dwa tygodnie, wirtualna przestrzeń w naszym pięknym kraju wejdzie na zupełnie inny poziom. Nasza nowa, kochana władza w trosce o nasze bezpieczeństwo postanowiła nas totalnie inwigilować. Nowa ustawa, która wejdzie niedługo, da służbom takim jak Policja, CBA, ABW czy CBŚP dostęp do tzw. danych internetowych każdego użytkownika sieci. A wszystko w imię oddania części naszej wolności w zamian za szeroko pojęte bezpieczeństwo.

Tegoroczny Karnawał – Mięsopust – okres zimowych balów, maskarad, pochodów i zabaw rozpoczął się w Święto Trzech Króli, czyli 6 stycznia. W tym roku czas karnawałowych zabaw będzie trwać do wtorku, 9 lutego, czyli do Ostatków, zwanych też Zapustami lub Śledzikiem. Zatem przed nami jeszcze 4 weekendy w karnawale, kiedy to możemy wybawić się za wszystkie czasy i przygotować na Święta Wielkiej Nocy. To także szansa, byśmy na okres radosnego oczekiwania na przyjście Pana przyjęli postawę pogodną, pozbawioną konfliktów i wszelkiej złośliwości jakże dotkliwie obecnej w naszym życiu publicznym. A więc:

Spotkania z ludźmi czasem idą w kierunku, którego nigdy byśmy się nie spodziewali, wnioski wyciągane przez często obcych nam praktycznie w zupełnie każdej przestrzeni osób czasem zaskakują, nierzadko jednak dają okazję do przemyśleń na które sami nigdy byśmy nie wpadli.

Taką właśnie osobą jest pewna amerykańska babcia, która kilkanaście lat temu podczas swojego występu podczas Free State Project wygłosiła słynną po dzień dzisiejszy mowę. Jej tematem było: 10 powodów dlaczego mafia byłaby lepsza od rządu.

Jeszcze przed świętami umysł mój zaprzątała refleksja na temat postanowień noworocznych. Z sentymentem wspominałem wszystkie swoje dotychczasowe przymiarki do rozpoczęcia lub zaprzestania czegoś wraz z nastaniem nowego roku – a to, że będę oszczędzał, a to, że będę mniej używał, a to, że zacznę się gimnastykować, a to, że przestanę kląć, obżerać się, a to, że zrezygnuję ze złośliwości w komentowaniu życia publicznego w naszym miasteczku, etc., etc.

Sentyment prysnął, gdy uświadomiłem sobie, że żadne z podjętych postanowień mych noworocznych nigdy nie znalazło swej realizacji. W jego miejsce – tego sentymentu – wkradła się jakże dotkliwa frustracja, która na dobitkę zaczęła się rozrastać do monstrualnych rozmiarów i ani chybi doprowadziłaby mnie do kompletnej desperacji, gdybym w ostatniej chwili nie uzmysłowił sobie, że zawsze mam szansę z nowym rokiem podjąć kolejne odważne wyzwanie. I, jakoś tak po rekolekcjach bożonarodzeniowych postanowiłem: przestaję pisać do prasy!!!
W postanowieniu tym tkwiłem uporczywie jeszcze do 29 grudnia 2015 r. kiedy to w Radzyniu odbyła się ostatnia (szkoda, że ostatnia w tym roku) sesja rady miasta. Przebieg obrad radzyńskiego parlamentu utwierdził mnie w przekonaniu, że nie mam moralnego prawa pozbawiać licznych entuzjastów mojej felietonistyki, a także nie mniej obfitych w liczbie przeciwników poglądów w niej głoszonych, miejsca w OPINIACH, od którego rozpoczynają oni lekturę tegoż periodyku. Nie! Nie narażę społeczeństwa ta tak dotkliwą stratę – pomyślałem – i mam postanowienie noworoczne z szansą na realizację: BĘDĘ PISAŁ. Wbrew rozsądkowi, na przekór komentarzom odnoszącym się do mojej osobistej egzystencji, ku chwale rozumu, na pohybel (czyli na zgubę, na zatracenie, na nieszczęście) oszukańcom, obłudnikom, nacjonalistom, dewotom, fanatykom i matołom.
29 grudnia 2015 r. na sesję Rady Miasta Radzyń Podlaski przybył w gości wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Przybył, ale nie zdradził w jakim celu, podobnie zresztą, jak z rana podczas sesji gminnej – jak wieść gminna głosi. Przywitany z honorami odebrał kwiaty i życzenia, złożył życzenia i pojechał.
Potem sesja przyjęła swój nudnawy nieco, merytoryczny rytm przerywany wszakże sporadycznymi głosami radnych, którzy w swej dociekliwości próbowali pytać i interpelować, by m. in. zgłębić niuanse uchwały budżetowej.
Tu i teraz troszeczkę rozważań teoretycznych na użytek praktyczny. Pod pojęciem interpelacji rozumie się pewną formę interwencji, dzięki której radny może wskazać na określone sprawy czy problemy wymagające rozstrzygnięcia i wyjaśnienia. To przysługujący z mocy statutu danej jednostki samorządu terytorialnego środek kontrolno-interwencyjny, za pomocą którego radny ma prawo domagać się określonych działań, w tym udzielenia informacji na interesujący go temat. Mam wrażenie, że w naszym samorządzie pojęcia: „interpelacja” i „zapytanie radnego” są albo utożsamiane, albo mylone. Warto pamiętać, że interpelacja jest pytaniem dotyczącym istotnych i zasadniczych spraw dla gminy, natomiast zapytanie ma mniejszy ciężar i dotyczy spraw mniejszej wagi lub nawet może dotyczyć spraw jednostkowych. W tej sytuacji zasadnym wydaje się postulat, aby radni, zanim wygłoszą to, co zamierzają wygłosić, określali swoje wystąpienie jednoznacznie jako zapytanie lub jako interpelację. Nie od rzeczy byłoby też sięgnięcie do statutu miasta i innych uregulowań miejskiego samorządu i sprawdzenie zapisanej tam procedury zgłaszania onych i odpowiedzi na nie.
To spostrzeżenie moje poczynione podczas sesji jeszcze bardziej uprzytomniło mi konieczność wypełnienia podjętego zobowiązania noworocznego. Ja nie tylko chcę pisać. Ja muszę pisać. To jest jak nałóg. Tu występuje zarówno uporczywe myślenie o pisaniu, tu pojawia się głód pisania, tu przychodzi spodziewana ulga po pisaniu, aż do pojawienia się konieczności podjęcia terapii w sytuacji, gdy pisanie przybiera postać niekontrolowaną. U mnie to jeszcze nie nastąpiło, ale przecież doskonale wiem, że zaprzeczanie jest immanentną cechą uzależnienia.
Jedno mam wobec tego tylko usprawiedliwienie: mój nałóg pisania jest najmniej szkodliwy ze wszystkich – jakże wielu – które mnie dotknęły. Będę zatem pisał, ciesz się Czytelniku!
A o ciekawszych fragmentach tej olśniewającej dla mnie sesji czytaj w odrębnym materiale. Do siego roku!

Andrzej Kotyła

Post scriptum:
A w komentarzach polemizujcie, krytykujcie, przedstawiajcie stanowisko w sprawie, a nie na temat autora. Bo to słaby temat.

Początek roku to czas podsumowań,  wszelkiego rodzaju plebiscytów oraz zestawień. Specjalnie dla Państwa też przygotowaliśmy nasze subiektywne zestawienie najważniejszych polityków 2015 r.

Jarosław Kaczyński – Leo Messi polskiej polityki – można go kochać lub nienawidzić, lecz obiektywnie najlepszy polityczny gracz w 2015 r. To on poprowadził do zwycięstwa drużynę Prawa i Sprawiedliwości. Świetnie rozgrywa i często też celnie strzela.
Andrzej Duda  - najlepszy transfer. Z drugiej ligi do ekstraklasy. Niespodziewane ukoronowanie dość krótkiej i mało efektownej kariery. Niby grał w czołowych klubach, niby ocierał się o gwiazdy, ale jest to absolutnie najbardziej zaskakujący przykład przejścia z drugiej ligi do ścisłej ligowej czołówki.

Miałem kiedyś nauczyciela, który zwykł był pytać: to jak, Andrzej, krzywa rośnie? Nie wiedziałem wprawdzie do końca, o co chodzi, ale pytanie było zadawane zwykle tonem nie znoszącym zaprzeczenia, odpowiedź moja była więc niezmiennie twierdząca, mieliśmy wszakże propagandę nakazująca węszenie sukcesu nawet w tym, że nam się krowa zdefektuje.

Podkategorie

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radzyń Podlaski

Redaktor prowadzący - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

Biała Podlaska

Redaktor prowadzący - Marcin Kozarski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-825

Parczew

Redaktor prowadzący - Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca:

Małgorzata Brodowska (dziennikarz)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin