O wpadkach funkcjonariuszy, bezpieczeństwie w mieście i współpracy z samorządami a także o tym, kto jest dla niego najważniejszy i dla kogo ma zawsze otwarte drzwi, z młodszym inspektorem Grzegorzem Pietrusikiem, komendantem miejskim policji w Białej Podlaskiej rozmawia Marcin Kozarski.

wywiad z szefem KMP główny info

 

Objął pan fotel szefa w trudnym okresie dla bialskiej policji. Wystarczy przypomnieć sprawę podejrzanego o korupcję policjanta.

Po powzięciu informacji o tej sprawie, natychmiast wszcząłem postępowanie dyscyplinarne i postępowanie administracyjne w kierunku zwolnienia go ze służby, zawiesiłem go również w czynnościach służbowych. Z uwagi na oczywistość czynu, w trybie administracyjnym, został wydalony z policji.

 

Prócz tego wciąż toczy się proces karny dwóch funkcjonariuszy, oskarżonych o przekroczenie uprawnień...

Proces trwa już od ponad dwóch lat a sąd pierwszej instancji wydał wyrok uniewinniający. W tej sprawie jest prowadzone postępowanie dyscyplinarne, jednak z uwagi na bezpośredni związek z postępowaniem karnym, zostało ono zawieszone, do czasu rozstrzygnięcia sądowego. Gdy tylko takowe nastąpi, niezwłocznie podejmę stosowne czynności dyscyplinarne lub administracyjne, w zależności od wyroku. Jest to bardzo skomplikowany i specyficzny przypadek, w którym delikt dyscyplinarny ma bezpośredni związek z zarzutem karnym, stąd nie ma możliwości rozpatrzenia odrębnie tych spraw.

 

Niedawno na łamach lokalnej prasy, wobec dwóch innych mundurowych, padły oskarżenia o pobicie podczas interwencji...

Gospodarzem śledztwa jest prokuratura. Dlatego czekamy cierpliwie na jej ostateczną decyzję. Nasze postępowanie wyjaśniające nie potwierdziło jednak zachowań, które by wskazywały na naruszenie dyscypliny służbowej przez funkcjonariuszy. W tym przypadku zabezpieczony został monitoring, który moim zdaniem wyraźnie obrazuje zachowanie policjantów oraz osoby zatrzymanej.

 

Bialska komenda miała już udowodniony sądownie przypadek wymuszania zeznań biciem. Pisał o tym Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Rozumiem, że uczyni pan wszystko, by takie zdarzenie się nie powtórzyło?

Jako komendant miejski stoję na straży przestrzegania prawa, zarówno przez mieszkańców, jak i policjantów. Policjant ma być bezstronny i winien cieszyć się kryształową opinią. Dlatego dla mnie jest nie do pomyślenia, żeby takie sytuacje miały miejsce. Gdybym dowiedział się o podobnym zachowaniu, gwarantuję, że taki policjant byłby od razu zawieszony. A dodatkowo w tej sprawie byłyby wdrożone postępowania dyscyplinarne i administracyjne.

 

Dużo jest skarg na funkcjonariuszy? Z danych bialskiej prokuratury wynika, że od stycznia 2016 roku do czerwca 2017 roku prowadzono tam aż trzydzieści dwa postępowania, dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień przez policjantów. A w toku wciąż jest kilka. Wprawdzie jak na razie żadna z nich nie zakończyła się aktem oskarżenia, nie mniej wskazane liczby mają swoją wagę.

 Każdy obywatel ma prawo być niezadowolony z działania funkcjonariuszy. A także dochodzić swych praw, zarówno na podstawie przepisów administracyjnych jak i regulacji kodeksowych. Jeśli chodzi o skargi, to w pierwszym półroczu wpłynęło ich trzydzieści pięć. Tymczasem w analogicznym okresie roku ubiegłego, takich postępowań było aż czterdzieści siedem. Mamy więc wyraźnie tendencję spadkową. Jeśli chodzi o czynności wyjaśniające prowadzone w trybie ustawy o policji, to w pierwszym półroczu 2017 roku mieliśmy ich dwadzieścia siedem a w analogicznym okresie 2016 roku – trzydzieści trzy. Z chwilą powzięcia informacji o niewłaściwym zachowaniu się policjantów, zawsze polecam wdrażać postępowanie skargowe. Jeśli pismo obywatela nie ma formuły skargi a istnieje podejrzenie, że mogło dojść do nieprawidłowości, rozpoczynam czynności wyjaśniające.

 

Jaki jest finał tych postępowań?

Większość kończy się niestwierdzeniem uchybień dyscyplinarnych u funkcjonariuszy. W pierwszym półroczu, w piętnastu przypadkach czynności wyjaśniające nie potwierdziły deliktu dyscyplinarnego. Z trzydziestu pięciu skarg tylko trzy zostały w części uznane za zasadne. Wszczęliśmy jedno postępowanie dyscyplinarne, pozostałe czynności zakończyliśmy dziewięcioma rozmowami dyscyplinującymi. Niestety, zdarzają się także kierowane pod adresem policjantów pomówienia.

 

Czego dotyczą?

W szczególności niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez policjantów ruchu drogowego. Jedną z takich spraw skierowaliśmy do prokuratury.

 

Ludzie się skarżą, skarżą się też mundurowi. Wciąż nie dają o sobie zapomnieć autorzy anonimów, w których donoszą na swych kolegów lub przełożonych. To już taka bialska tradycja, czy zjawisko powszechne?

Tak na sto procent to nie wiemy, czy piszą je policjanci. Często bowiem, nawet z kontekstu listów, nie do końca można wnioskować, że ich autorami są funkcjonariusze.

 

A ja widziałem takie, z których to wynikało. Zresztą w środowisku od lat znane są nazwiska najbardziej płodnych twórców...

My każde takie pismo bardzo szczegółowo wyjaśniamy. Niedawno wpłynął do nas tego typu list. Jednak prowadzone czynności wyjaśniające, w sposób oczywisty wykazały, że zarzuty czynione wobec osoby, na którą sporządzony był anonim, mijały się całkowicie z prawdą.

 

A może ludzie robią to anonimowo, gdyż boją się dyskryminacji z powodu fałszywie pojmowanej zawodowej solidarności? Policjanci skarżą się, że bywają uznawani za konfidentów, nawet wówczas, gdy bronią prawdy i piętnują łamanie przepisów w interesie publicznym. W tej sprawie głos zabrał nawet minister Błaszczak, który uznał takie praktyki za niedopuszczalne...

Czasy się zmieniają i policja też. Dlatego nie ma i nie będzie mojej zgody na to, by informacje o nieprawidłowościach, były traktowane jako przejawy donosicielstwa. Z całą odpowiedzialnością zaręczam, że żaden z funkcjonariuszy czy pracowników, przyczyniający się do do poprawy procedur czy zapobieżenia eskalacji błędnych zachowań, nie odczuje ani z mojej strony, ani ze strony ścisłego kierownictwa komendy miejskiej, jakichkolwiek konsekwencji z tego powodu.

 

wywiad z szefem KMP 2Wyznaczył pan sobie jakieś szczególne cele w zakresie zarządzania jednostką?

Będę dążył do tego, by bezpieczeństwo w powiecie bialskim było na jak najwyższym poziomie. Zadbam również o wysoką jakość i profesjonalizm działań moich podwładnych. Najważniejsi są dla mnie obywatele, dla których drzwi mojego gabinetu są zawsze otwarte. Jako komendant mam obowiązek wysłuchać każdego człowieka i pochylić się nad jego problemami. Takich samych postaw oczekuję od podległych mi policjantów.

 

A sprawy kadrowe?

Struktura kadrowa komendy na chwilę obecną jest właściwa. Jeżeli jednak zajdą uzasadnione przypadki, że jakieś komórki trzeba rozbudować lub dokonać w nich pewnych przesunięć, to będę to robić. Przypomnę, że gdy byłem jeszcze pierwszym zastępcą komendanta, wystąpiłem do szefa z wnioskiem o wzmocnienie etatu dzielnicowego w Janowie Podlaskim.

 

Pracy poszczególnych wydziałów pan się przyjrzał? Choćby pod kątem skuteczności pełnionego tam nadzoru? Wpadki zawsze uderzają w wizerunek całej komendy. A jeśli są, to albo naczelnik nie umie poradzić sobie z podwładnymi, albo, co jeszcze gorsze, stwarza atmosferę przyzwolenia, co w konsekwencji prowadzi do obniżenia dyscypliny służbowej i nadużyć...

Każdego dnia przyglądam się pracy poszczególnych komendantów komisariatów i naczelników wydziałów i znajduję na to czas, nawet poza godzinami służby. Bardzo szczegółowo rozliczamy się z realizowanych obowiązków i pełnionego nadzoru podczas cotygodniowych odpraw. Pojedyncze przypadki, w sytuacjach, gdy sprawy nie zostały jeszcze zakończone, nie mogą jednak wpływać na ocenę całokształtu pracy i nadzoru naczelników czy komendantów. Jeśli jednak dojdzie do rażących nieprawidłowości, z pewnością podejmę stosowne działania.

 

Zatem w najbliższym czasie nie planuje pan zmiany na stanowiskach naczelników lub komendantów komisariatów?

Obecnie kadra, którą dobrał jeszcze mój poprzednik, w sposób właściwy realizuje swoje zadania. Przykładem jest wysoka wykrywalność najbardziej dokuczliwych społecznie przestępstw, dobry czas reakcji przy wezwaniach na interwencje, w szczególności te pilne, jak również realizacja programów prewencyjnych i profilaktycznych przez komórki do spraw nieletnich.

 

Biała to miasto bezpieczne? Słyszymy o kradzieżach, włamaniach czy pobiciach, szczególnie w okolicy odwiedzanych przez młodzież klubów. Dochodzi do rozbojów, dystrybuowane są narkotyki. To jak jest?

Jeżeli się przyjrzymy danym statystycznym, które dość rzetelnie obrazują zagrożenie przestępczością, wywnioskujemy, że od kilku lat dynamika najbardziej dokuczliwych zdarzeń takich jak: rozbój, kradzież z włamaniem, kradzież, uszczerbek na zdrowiu, uszkodzenie mienia, pobicie i kradzieże samochodów spada. W pierwszym półroczu tego roku jest ona na poziomie siedemdziesięciu dwóch procent, podczas gdy w ubiegłym był to poziom osiemdziesięciu procent. W tych kategoriach przestępstw zeszliśmy w liczbach bezwzględnych do 266 czynów stwierdzonych. W zakresie kradzieży rozbójniczych mamy dynamikę na poziomie pięćdziesięciu procent i zarejestrowaliśmy 11 czynów, gdy jeszcze w roku ubiegłym było ich 22.

 

No ale pod lokalami nie działo się najlepiej...

Faktycznie, był problem i osobiście zaangażowałem się w jego rozwiązanie. Mieliśmy w tej sprawie spotkanie z prezydentem miasta, komendantem straży miejskiej oraz właścicielami kilku klubów. I udało nam się wypracować konkretne stanowisko. W efekcie obecnie, szczególnie pod jednym z lokali jest już spokój. Jeszcze występują czasem jakieś drobne zdarzenia w postaci zakłóceń porządku pod innym z takich miejsc, ale gwarantuję, że doprowadzimy do tego, że i tam będzie bezpiecznie.

 

Od lat napływają sygnały, że w niektórych lokalach porządku pilnują osoby karane lub powiązane ze środowiskiem przestępczym miasta. Poleci pan policjantom zwrócenie na to uwagi?

My nie odpowiadamy za dobór osób, które zatrudniają właściciele i nie mamy na to wpływu. Aczkolwiek na spotkaniu u pana prezydenta osobiście zwróciłem na to uwagę. Niedopuszczalne jest bowiem zatrudnianie osób, które mają dbać o porządek w obrębie lokalu, które jednocześnie mogą przyczyniać się do konfliktów i zakłóceń tego porządku. Obiecuję, że operacyjnie będziemy dość intensywnie pracować w tej sprawie.

 

Czy nie uważa pan, że problemem, może być właśnie niedostateczna praca operacyjna? Skuteczny pion kryminalny to nie tylko fachowość, ale też wiedza o tym, co dzieje się w mieście. To przecież źródła osobowe są często cichymi autorami policyjnych sukcesów. Może zbyt szybko pozbyto się ze służby doświadczonych funkcjonariuszy?

W zakresie pracy operacyjnej, z oczywistych względów nie mogę się wypowiadać. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę przestępczość narkotykową, której w dużej mierze ona dotyka to efekty mówią same za siebie. Przypominam, że w tym roku zabezpieczyliśmy już ponad dwadzieścia kilogramów narkotyków i zatrzymaliśmy siedemdziesiąt osób podejrzanych o takie przestępstwa. A jeśli chodzi o fluktuację kadr w policji, to ona ma miejsce od wielu lat. My również borykamy się z odejściami funkcjonariuszy, którzy nabyli już prawa emerytalne. Osobiście niejednokrotnie starałem się jednak takich policjantów przekonywać, by jeszcze zostali. Niektórzy z nich nadal służą.

 

Mieszkańcy w ramach Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa są bardziej chętni do współpracy, bardziej czujni, zmotywowani i aktywni w zgłaszaniu niebezpiecznych zachowań?

Mapę wdrożyliśmy jesienią ubiegłego roku i społeczeństwo bialskie dość aktywnie korzysta z tej formy współpracy z policją. W pierwszym półroczu tego roku w naszym powiecie zanotowaliśmy prawie 1800 zgłoszeń o zagrożeniach. Mapa jest nam oczywiście bardzo potrzebna. Ludzie mogą anonimowo zgłaszać zagrożenia i nie muszą obawiać się ujawnienia swych danych osobowych. My w ramach wewnętrznych procedur na każde zgłoszenie reagujemy w ciągu dwóch dni. Nie jest to oczywiście poziom alarmowy. Jeżeli ktoś chce zgłosić pilną interwencję, w takich przypadkach należy dzwonić na numer alarmowy 997 lub 112

 

Jest to bardzo duża liczba, w porównaniu do innych powiatów. Czy aż na taką skalę te zagrożenia występują?

No nie. Potwierdzalność tych zagrożeń mamy na poziomie 43,2 procent. Poza tym większość zgłoszeń dotyczy przekroczenia prędkości i niewłaściwego parkowania przez kierowców a także grupowania się nieletnich.

 

A jaki jest najbardziej zagrożony obszar miasta?

Kilka dni temu analizowałem wyniki z lipca i części sierpnia. Wyszło, że najbardziej zagrożonym obszarem w powiecie grodzkim był rejon ulicy Aliny Fedorowicz. Odnotowano tam aż dziewięćdziesiąt zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania lub wyprzedzania. Paradoksalnie, gdyż w innych miejscach, nawet tych najbardziej newralgicznych w zakresie ruchu drogowego, było ich tylko kilkanaście.

 

Tak na poważnie, bezpiecznie to raczej nigdy zbytnio nie było w okolicy Terebelskiej...

Dostrzegam problem, w szczególności w porze wieczorowo-nocnej dochodzi tam do zakłócania porządku czy niszczenia mienia. By przeciwdziałać temu zjawisku, zaleciłem, by w miarę możliwości kierować tam częściej patrole piesze, jak i patrole operacyjne. Przy tej okazji zwracam się z prośbą do mieszkańców tych osiedli, by w przypadku zagrożenia jak najszybciej nas informowali.

 

Policjanci często chwalą się swoją skutecznością, ale w powiecie już dawno nie widziano prawdziwego zbója, zaś większość zdarzeń kryminalnych to drobna przestępczość. Tymczasem poważne sprawy nie są wykryte, choćby sprawa wysadzenia bankomatu w Rossoszu...

Tego prawdziwego zbója to nie jest tak łatwo zdefiniować. Czasami niepozorna osoba jest sprawcą bardzo poważnego przestępstwa, choćby zabójstwa. Jeśli chodzi o bankomat to sprawa jest rozwojowa.

 

Lepiej zapobiegać i pouczać, czy karać?

Jestem zwolennikiem profilaktyki i prewencji. Szczególnie gdy rzecz dotyczy wykroczenia, którego społeczna szkodliwość jest nieduża i wystąpią przesłanki do niestosowania postępowania mandatowego. Są jednak przypadki, gdy na samym pouczeniu skończyć się nie może. Obszar o którym mówimy, dotyczy głównie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Niestety, tak niefortunnie się składa, że ostatnio zagrożenie wypadkami w powiecie wzrosło o dwadzieścia trzy procent. Bardzo dużo takich zdarzeń, bo aż dwadzieścia procent z nich, było w ubiegłym roku z udziałem pieszych. Dziś, przy stosowaniu dość surowych środków represji, odnotowaliśmy ich już tylko dwa procent.

 

Czy funkcjonariusz z dobrymi wynikami, to ten, który wystawia największą ilość mandatów?

Dobry funkcjonariusz to ten, który rzetelnie, profesjonalnie wykonuje swoje obowiązki. Taki, który właściwie reaguje na zagrożenia i który przede wszystkim nie dopuści do jego powstania.

 

Od kar uciec się nie da. Logika i zdrowy rozsądek pozwalają jednak na myślenie. Policja zbyt restrykcyjna nie jest dobrze postrzegana. Zbyt łagodna także. Można znaleźć złoty środek?

To bardzo trudna sprawa. Zgadzam się, że nazbyt surowa być nie może. Ale gdybyśmy w obszarze ruchu drogowego zaprzestali represji i nie zwracali uwagi na wykroczenia, to aż boję się pomyśleć, co by się działo na drogach.

 

Od takiego wyścigu na efektywność blisko do odgórnego narzucania limitów wystawianych mandatów czy legitymowań...

Ja nigdy nie wymagałem, ani nie będę wymagał określonych limitów, bo to nie jest fabryka, gdzie da się to wyliczyć. Policjant ma być widoczny i ma służyć. Jeśli natomiast obywatel narusza przepisy drogowe, które są bezpośrednią przyczyną wypadków, czy ewidentnie narusza przepisy porządkowe, musi być pociągnięty do odpowiedzialności.

 

Patrole mieszane i współpraca ze strażą miejską przynoszą korzyści?

Relacje ze strażą miejską w zakresie wspólnego dbania o bezpieczeństwo mamy bardzo dobre. Podoba mi się podejście do tej współpracy komendanta, który bez wahania kieruje funkcjonariuszy do wspólnych służb. Takie patrole są po pierwsze równie skuteczne, a po drugie możemy ich wysłać więcej. Wymiernym efektem tej współpracy jest choćby zmniejszenie zagrożeń, w sferze szeroko rozumianego naruszenia porządku, w obrębie wspomnianych lokali rozrywkowych.

 

Ma pan dużo wakatów?

W sierpniu było ich dwadzieścia jeden. Jeśli chodzi o rodzaje służb to mamy w Białej cztery wolne miejsca w pionie kryminalnym, pozostałe są w prewencji i w sztabie. Przenieść do nas chce się też kilku funkcjonariuszy z innych województw. Korzystając z okazji, zachęcam młodych ludzi do aplikowania do służby w policji. Są wolne miejsca i chętnie przyjmiemy nowych funkcjonariuszy.

 

Nie lepiej byłoby etatowo wzmocnić policję, niż przeznaczać pieniądze na straż miejską? W niektórych miastach formacja ta jest likwidowana....

Owszem, słyszałem, że niektóre samorządy tak robią. Jednak nasza straż miejska w ramach swych kompetencji, świetnie spełnia swoja rolę, realizując wiele zadań prewencyjno-porządkowych. A w mojej ocenie, niecelowe jest kierowanie policjanta do typowych spraw administracyjnych. Poza tym, w wielu innych kwestiach możemy korzystać z pomocy strażników. Dlatego istnienie straży w Białej Podlaskiej uważam za jak najbardziej zasadne.

 

A patrole piesze? Czy mieszkańcy mogą się spodziewać większej liczby funkcjonariuszy na ulicach?

Służby prewencyjne są i działają. Będę dbał, by były bardziej widoczne i żeby było ich jak najwięcej. Niestety, wciąż borykamy się z wakatami. Kierowanie takich patroli w liczbie pożądanej, do oczekiwań społecznych, uniemożliwia nam czasem także mnogość innych zadań. Będziemy kierować patrole piesze w miejsca najbardziej zagrożone, w tym na ulicę Terebelską. Jednocześnie zachęcam mieszkańców, by zgłaszali wszelkie nieprawidłowości, tak byśmy mogli jak najszybciej na nie zareagować.

 

wywiad z szefem KMP 3Samorządy przeszkadzają, czy pomagają?

Jednostki samorządu terytorialnego są bardzo aktywnymi i cenionymi partnerami policji w utrzymywaniu porządku publicznego. Przykładem może być gmina Łomazy, której wójt zwrócił się do nas o utworzenie tam punktu przyjęcia interesantów. Razem z samorządami dbamy o bezpieczeństwo, wspólnie też partycypujemy w kosztach. Dzięki pomocy finansowej wójtów, starosty i prezydenta kupimy w tym roku aż trzy nowe radiowozy. Współpraca jest wzorowa.

 

Kiedyś bywało różnie. Niektórzy komendanci byli stawiani w niekomfortowych sytuacjach. Politycy usiłowali doradzać im, gdzie realizować patrole, a gdzie nie, bo jakiś pan radny się obraził...

Ja z takimi sytuacjami się nie spotkałem. Ale powiem wprost. Każdy obywatel, bez względu na to, jaką piastuję funkcję ma przestrzegać prawa. A jeżeli zbłądzi, to nie może oczekiwać, że policja będzie wobec niego liberalna.

 

Ale eksperci stawiają sprawę jasno. To właśnie polityka jest w policji źródłem zła. Stąd biorą się chociażby kontrowersyjne awanse, czy promowanie jednych funkcjonariuszy kosztem drugich...

Jako komendant urzęduję jeszcze stosunkowo krótko. Jednak mój przypadek powołania na tą funkcję tezom o upolitycznieniu przeczy. Nie byłem bowiem związany z jakimkolwiek ośrodkiem politycznym. Polityką ani innymi, pozamerytorycznymi względami, nie zamierzam się też kierować przy doborze osób do pełnienia funkcji kierowniczych. Jedynym kryterium są i będą dla mnie kompetencje.

 

Co pan jako ekspert w zakresie zabezpieczania imprez masowych sądzi o stanowisku Andrzeja Szarego, szefa policyjnych związków z Wielkopolski, który uważa, że w wyniku upolitycznienia policji i czystek kadrowych, rozpanoszyły się środowiska narodowców i kiboli?

Proszę mi wybaczyć, ale wolałbym się nie wypowiadać w sprawie opinii wyrażonej przez pana Szarego i zagadnień dotyczących całego kraju. Chcę skupić się na naszym terenie.

 

Ano właśnie. A na naszym terenie panuje opinia, że policja powinna się z kibicami „dogadywać”. Zamierza pan prowadzić z nimi jakieś negocjacje, gdy będą naruszali prawo?

Kibic, jak każdy obywatel ma prawo jechać z drużyną, czy przychodzić na mecze. Jeżeli jednak łamie prawo w sposób rażący, lekceważąc porządek prawny, to tu nie ma o czym rozmawiać. W takich przypadkach będziemy reagować zdecydowanie. Nie będzie mowy o pouczeniach. A tym bardziej o negocjacjach. W naszym powiecie nie spotkałem się jednak, z jakimiś poważnymi zagrożeniami w tej mierze. Przepisy z reguły łamie mniejszość.

 

 

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radzyń Podlaski

Redaktor prowadzący - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

Biała Podlaska

Redaktor prowadzący - Marcin Kozarski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-825

Parczew

Redaktor prowadzący - Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca:

Małgorzata Brodowska (dziennikarz)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin