O przeszłości i przyszłości lewicy, anachronicznych i krzywdzących stereotypach a także o tym, kiedy dla dobra Polski można rozmawiać nawet z diabłem, z Riadem Haidarem, szefem SLD w Białej Podlaskiej i wiceprzewodniczącym sejmiku wojewódzkiego rozmawia Marcin Kozarski.

Haidar 2Byli u Pana funkcjonariusze CBA?

A z jakiego powodu?

 

Z takiego, z jakiego doniosło na marszałka województwa lubelskiego do prokuratury....

To znaczy?

 

Jakoś dziwnie się składa, że lubelskie jako pierwsze stało się przedmiotem oficjalnego postępowania w prokuraturze. Komuś się śpieszy?

Nie znam na to pytanie odpowiedzi, gdyż informacje o kontroli czerpię z mediów. Jedno jest pewne, że nie dotyczy ona sejmiku.

 

No właśnie, sejmiku nie, ale marszałka tak. Tego właśnie marszałka...

Owszem, dotyczy to funkcjonowania urzędu marszałkowskiego i jego zarządu.

 

Ale Pan Centralnego Biura Antykorupcyjnego się nie obawia?

Tak jak każdy człowiek, który postępuje w ramach obowiązującego prawa. W moim mniemaniu takie instytucje jak CBA są po to, żeby zadbać o uczciwość obywatela uczciwego. Innymi słowy stać na straży prawych ludzi.

 

Dobrze, zostawmy CBA. Niech uczciwych ludzi nie budzą. A co się stało z polską lewicą? Co takiego zdarzyło się, że obecnie jest nie tylko rozbita politycznie i organizacyjnie, lecz również niesamowicie słaba programowo i intelektualnie? Do tego ma fatalny pijar. Dziś mówi się o niej: kawiorowa lewica...

Tak, to prawda. Obecnie nadeszły dla nas bardzo ciężkie czasy.

 

No ale samo się tak chyba nie zrobiło?

Samo nie. Po prostu decydenci oderwali się od problemów zwykłych ludzi. I cała lewica zapłaciła za to ogromną cenę.

 

Te błędy to dotyczą tylko rządu Leszka Millera, czy również ekip wcześniejszych?

W ogóle. Także wcześniejszych. Nie należy jednak zapominać przy tym, że lewica zapłaciła również ceną za unijną akcesję, do której zresztą w wielkim stopniu doprowadziła.

 

Brzmi to nieco paradoksalnie...

Trochę tak. Ale w okresie przygotowawczym musieliśmy wprowadzić wiele zmian w funkcjonowaniu państwa, niekoniecznie popularnych społecznie. I wiele z tych zmian uderzyło po kieszeni najbiedniejszych. My jednak wówczas kierowaliśmy się racją stanu a nie interesem politycznym. Płacimy zatem nie tylko za własne błędy, ale też za faktyczny brak populizmu. Mamy jednak nadzieję, że społeczeństwo kiedyś to dostrzeże.

 

Zanim tak się stanie, może wiele lat upłynąć...

Trudno. Jestem z lewicą związany od początku i takim pozostanę. Jeszcze w Syrii byłem wychowywany w tym duchu. W naszym domu dominowały idee lewicowe. Od najmłodszych lat rodzice wpajali mi więc społeczny egalitaryzm oraz wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka. Mówili, żebym nigdy nie zapominał, że jeśli mi się dobrze wiedzie, to są też ci, którzy stracili wszelką nadzieję. Że są ludzie odrzuceni, wykluczeni i pozbawieni szans, przy czym często nie z własnej winy. Że są dzieci, które już z powodu miejsca swego narodzenia nie mają szans na dobrą edukację, na przyzwoitą opiekę medyczną, na równy dostęp do dóbr kultury, na optymalny rozwój duchowy i moralny.

 

Takie podejście nie jest jedynie domeną lewicy. To czysty rozum. To determinizm, pojęcie przyczyny i skutku, zakresu winy i granicy odpowiedzialności. To współzależność ludzi i zdarzeń, fundament istnienia prawa, państwa i społeczeństwa, sumienie, a nawet chłodna kalkulacja. Człowiek musi dojść do podobnych wniosków. Inaczej albo zakłamuje rzeczywistość dla swej wygody, albo godzi się na eliminację tych, którym się nie udało lub udało mniej.

Naturalnie. Nie zmienia to faktu, że będąc tu gdzie jestem, potwierdzam te idee. Nie wiem, czy zawsze mi się to udaje. Ale swoim zachowaniem i codzienną pracą staram się z nimi utożsamiać. Ułatwia mi to zresztą piękny zawód, jaki wykonuję.

 

To dlaczego lewica w Polsce kojarzy się albo z PRL? Albo z walką z Kościołem?

To są krzywdzące stereotypy, mające niewiele wspólnego z obecną rzeczywistością.

 

No, jeszcze całkiem niedawno prześladowano ludzi wierzących...

I jest mi z tego powodu bardzo przykro. Krzywd wyrządzono bardzo wiele. I doświadczyli ich różni ludzie. Ale my musimy pójść naprzód. Prawdziwa lewica nie jest ani przeciwko Kościołowi, ani przeciwko Bogu, ani przeciwko komukolwiek, kto działa dla dobra wspólnego. Jeśli Kościół jest instytucją, która uczy swych wiernych szanować innych, wyzbywać się egoizmu oraz nie czynić innym tego, czego by się sobie samemu nie zrobiło, to lewica może temu tylko przyklasnąć. Tyle tylko, że tu na ziemi obowiązują prawa ziemskie, o czym Kościół czasem zapomina.

 

Czyli świeckość państwa?

Zdecydowanie. Państwo musi być rządzone zgodnie z Konstytucją. Wiara jest rzeczą bardzo ważną. Ale Bóg może mieć wiele imion. Co nie zmienia faktu, że jest Ojcem dla nas wszystkich. Także dla niewierzących.

 

Ale rozdział przyjazny, czy wrogi?

Kościół ma swoją rolę do odegrania i jest to w szczególności rola wychowawcza. I z pewnością może wiele dobrego uczynić dla społeczeństwa. Ale jednocześnie nie może być instytucją, która z pobudek religijnych wywiera wpływ na prawodawstwo, ponieważ w Polsce żyją ludzie o różnych poglądach i o różnych wyznaniach.

 

Z tymi wyznaniami to nie przesadzajmy, zdecydowana większość to katolicy...

Tak. Lecz to nie oznacza jeszcze że nominalni katolicy we wszystkim podzielają zdanie swych hierarchów. Abstrahując od kwestii moralnych należy zauważyć, że kościół ogromnie skorzystał na transformacji ustrojowej, również w czasach rządów lewicy. Warto przypomnieć chociażby ogromną ilość zwróconych nieruchomości jak również podpisany konkordat ze Stolicą Apostolską.

 

Ale tacy ludzie jak Janusz Palikot nie przysparzają lewicy poparcia wśród wielu wierzących. Po co było prowokować los?

Zachowywał się nieodpowiedzialnie, przez te swoje fanaberie dużo złego uczynił na lewicy.

 

Jak zatem po tych fanaberiach zamierza Pan teraz zachęcić ludzi do poparcia SLD? A w szczególności młodzież, której w ostatnich wyborach nie pociągnął program żadnego lewicowego ugrupowania?

Lewica musi skupić się na tym, co jest jej fundamentem. Na zrównoważonym rozwoju gospodarki, wyrównywaniu dysproporcji w dostępie do dóbr cywilizacyjnych, wspieraniu edukacji, mądrej redystrybucji dochodu narodowego. A zatem realizacji zapisanej w Konstytucji społecznej gospodarki rynkowej a nie prymitywnej i anachronicznej wersji kapitalizmu. Przypomnę, że są to również postulaty społecznej nauki Kościoła. Lewica musi też bronić słabszych, którzy z różnych przyczyn sami obronić się nie potrafią.

 

No ale jak to zrobić, skoro jesteście w rozsypce?

Nie jest to sprawą ani prostą, ani łatwą. Na lewicy są jednak nadal porządni ludzie. I w tym nadzieja. Na pewno nie będziemy uciekać się do populistycznych haseł i obiecywać gruszek na wierzbie. Tak jak wiele ugrupowań politycznych, które złożyły mnóstwo obietnic, gorzej jednak im idzie wywiązanie się z nich. Naszym celem jest doprowadzenie do takich zmian, by można było żyć w normalnym, spokojnym i przyjaznym obywatelowi kraju. Gdzie każdy będzie miał dostęp do kultury, edukacji, służby zdrowia, gdzie każdy za swoją pracę otrzyma godziwe wynagrodzenie.

 

A sprawy obyczajowe? Aborcja, refundacja antykoncepcji, edukacja seksualna, finansowanie z budżetu zabiegów sztucznego zapłodnienia?

W przypadku aborcji uważam, że winno zostać tak jak jest. Jak bowiem powszechnie wiadomo często lepsze jest wrogiem dobrego. Jako lekarz na swoim oddziale ratuję każde życie. Czy przed terminem, czy po terminie, z wadami, czy bez. Ale uważam, że nie wolno namawiać do urodzenia za wszelką cenę, ani też zachęcać do aborcji. Finansowanie z budżetu sztucznego zapłodnienia popieram, po to bowiem dał nam Pan Bóg rozum, byśmy z niego korzystali. Jeśli zaś dzięki nauce otrzymaliśmy taką możliwość, nierozumnie byłoby z niej nie skorzystać. Dlatego sprawę tą trzeba jak najszybciej uregulować ustawowo, także z uwzględnieniem kwestii etycznych. Odwołaniem się do rozumu, byłaby także z pewnością porządna, odmitologizowana edukacja seksualna oraz refundacja antykoncepcji.

 

Jak już tak genderowo, to co ze związkami partnerskimi?

Dlaczego nie? Niektórzy z różnych powodów nie chcą wchodzić w związki małżeńskie...

 

Jeśli jednak z tych związków wypływałyby podobne przywileje co z małżeństw, to czy nie stałoby to w sprzeczności z Konstytucją? Mówi ona przecież wyraźnie o małżeństwie i rodzinie, jako fundamencie społeczeństwa. Ustawa zasadnicza nic nie wspomina o związkach partnerskich...

Ale dlaczego mamy ludziom zabronić, jeśli oni chcą wybrać taki model?

 

Hadidar 1W Polsce można mieszkać z kim się chce. Chodzi tylko o to, czy drogą zwykłej ustawy można zrównać, będące pod ochroną Konstytucji małżeństwo ze związkiem partnerskim?

Jeśli uznajemy podstawowe wolności i prawa człowieka nie można zabronić. Wszystko trzeba oczywiście tak przeprowadzić, by było to zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Jest coraz więcej par, które żyją ze sobą jak małżeństwo, wspólnie mieszkają, wychowują dzieci, kochają się. Ale nie chcą zawierać małżeństw. I trzeba ta sprawę wreszcie uregulować, w podobny sposób jak w większości cywilizowanych państw.

 

Homoseksualiści też by tak chcieli....

I mają rację. Trudno stanąć przeciwko naturze. Podobnie jak trudno odebrać im prawo do miłości.

 

Ale niektórzy uważają, że powinno się ich leczyć...

No to najpierw niech zaczną leczenie od siebie.

 

Panie doktorze przed nami wybory samorządowe, później parlamentarne. Z kim SLD może zawrzeć ewentualną koalicję? Z partią Razem? Czy z jakimś innym środowiskiem? A może Sojusz pójdzie do wyborów samodzielnie?

Mówią nawet jaskółki, że najgorzej wychodzą spółki. Myśmy już jedną taka przerobiliśmy. I gdyby nie ona to najprawdopodobniej SLD byłby w sejmie. Patrzę z niekłamanym podziwem na zapał i autentyczną lewicowość osób skupionych wokół Adriana Zandberga. Są to bardzo fajni ludzie. My będziemy zawsze szukali porozumienia z tymi, z którymi połączy nas wspólna platforma programowa. W ogóle, dla dobra Polski to można rozmawiać nawet z diabłem, pod warunkiem, że schowa rogi.

 

Ano właśnie, pomówmy o programie. Jak to się stało, że wszystkie poprzednie rządy tolerowały wyzysk? Kto doprowadził do tego, by do takich rozmiarów urosły umowy śmieciowe, by państwo wycofywało się ze swych podstawowych obowiązków?

W naszym programie wyborczym zapisana była likwidacja umów śmieciowych. Mówiliśmy też o podwyższeniu minimalnej stawki za godzinę pracy oraz o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku. Nie może być bowiem tak, że ludzie muszą płacić podatek, nawet gdy zarabiają minimum socjalne, na przetrwanie biologiczne. To jest jakieś kuriozum. To jest straszny wstyd dla Polski i wielkie poniżenie dla Polaków.

 

Minister Konstanty Radziwiłł chce zagwarantować wszystkim Polakom powszechny dostęp do służby zdrowia. Przy okazji zapowiedział także przejście z dotychczasowego systemu składkowego na budżetowy. Przez to rząd zamierza wypełnić nałożony na władze obowiązek konstytucyjny, który do tej pory nie był przestrzegany....

Służba zdrowia jest oczkiem w głowie lewicy. Dlatego już od dawna głosiliśmy, że szpital to nie fabryka a pacjent nie towar. W zupełności zgadzam się też z tym, że na mocy Konstytucji każdy posiadający pesel obywatel Polski powinien mieć prawo do leczenia. I to, że tę kluczową sprawę kolejne rządy zaniechały, również było skandalem. To jest jeden z tych błędów, za które teraz wszyscy płacimy srogo.

 

Ma zatem rację Radziwiłł dążąc do tego, by każdy miał dostęp do leczenia?

Jak najbardziej. Idea jest słuszna i ją popieram. Martwię się o coś innego...

 

W finansowaniu widzi Pan problem?

Pieniądze jakieś pewnie na to znajdą. Zastanawiam się jednak, czy nie będzie to rzutowało negatywnie na charakter udzielanych świadczeń. I czy nie odbędzie się to kosztem zmniejszenia jakości leczenia. W przeciwnym razie trzeba będzie gdzieś te dodatkowe fundusze znaleźć. Dlatego potrzebą chwili jest również przeprowadzenie gruntownej reformy ubezpieczeń zdrowotnych. A także ukrócenie wszelkich nieefektywnych form wykorzystywania pieniędzy, które są już w systemie. By z powszechnego dostępu nie wynikało jedynie wyrwanie zęba, zamiast jego leczenia.

 

Mówi pan o lewicowości. Ale przecież nie bez racji zarzuca się lewicy, że gdy rządziła także realizowała program gospodarczy, mający niewiele wspólnego z lewicowym podejściem do funkcji państwa i spraw społecznych. I to, że jej czołowi politycy, jeśli nie odwoływali się wprost, do monetarystycznych i neoliberalnych dogmatów ekonomicznych, to im ulegali....

To prawda, że lewicowe elity przestały w pewnym momencie dostrzegać kluczowe problemy społeczne. I że panował istotny rozdźwięk między oczekiwaniami wyborców a poczynaniami rządzących. I to się na nas zemściło.

 

To po co flirtowaliście z neoliberalizmem? Nie mieliście swoich wybitnych ekonomistów? Kołodki? Hausnera? Belki?

Na początku transformacji przyjęto jeden ściśle określony wariant ekonomiczny. W skrócie - opieranie wzrostu gospodarczego na taniej sile roboczej, wyprzedaży majątku państwowego, masowej prywatyzacji pod nieprawdziwym hasłem, że państwowe zawsze jest gorsze, obcinania wydatków publicznych oraz rezygnacji z interwencjonizmu państwa w gospodarkę, na rzecz niewidzialnej ręki rynku, która rzekomo miała wszystko załatwić. Na początku przynosiło to efekty. Program ten nie sprawdził się jednak na dalszym etapie rozwoju. Myśmy bowiem stali w miejscu, gdy inne kraje interweniowały we własne gospodarki, utrzymywały wydatki socjalne, broniły własnych banków, wspierały swoje koncerny.

 

Czyżby zachodni ekonomiści byli niedouczeni?

Skądże znowu. Po prostu w ekonomii jest wiele kierunków i nie ma tak zwanych jedynie słusznych prawd i recept. Pamiętać jednak również należy, że to dzięki wypracowanemu dochodowi za rządów Millera, PiS w latach 2005-2007 miało co wydawać. Później zaś na tych rezerwach przez 8 lat jechała Platforma.

 

To już chyba raczej na rezerwach rządu PiS....

Nie, gdyż oni przez te 2 lata nie zdążyli ich zgromadzić.

 

Ale teraz PiS bryluje w sondażach a lewica ledwo zipie....

Bryluje, dzięki 500 plus.

 

To czemu nie uchwaliliście takiego programu? W lewicowo-liberalnej Europie już dawno obowiązują takie zasiłki. Czyżbyśmy mieli upodabniać się do Unii Europejskiej cenami w sklepach? A może po 27 latach transformacji trochę podobnych praw dla obywateli, nie tylko wyrzeczenia i obowiązki?

Oczywiście, że ludziom należą się równe prawa. Pytanie tylko, czy nas na takie wydatki obecnie stać i czy będę one efektywne. Naszym zdaniem znacznie lepsze efekty byłyby dzięki innym transferom socjalnym. Chociażby w edukację, opiekę przedszkolną, mieszkania, dożywianie, dostęp do kultury i usług medycznych. Dlatego należy bardzo rozsądnie i konsekwentnie wydawać te pieniądze, jakimi dysponujemy. W projekty społeczne włączając również fundusze unijne.

 

Pieniędzy od dawna brakuje na służbę zdrowia, na ubezpieczenia społeczne, na naukę, na bezpieczeństwo, na programy socjalne. Ale skąd mamy je brać, jeśli przez lata, kto tylko mógł, to kombinował na wszystkim, skoro ucieka się do rajów podatkowych, wyłudza masowo VAT, jeżeli nie inwestuje się i nie buduje eksportu? Niby kto ma utrzymać państwo? Renciści, emeryci, sfera budżetowa, czy pracujący za najniższą pensję? A może bezrobotni?

Zgadzam się w zupełności. To co można, należy ucywilizować, a patologię zlikwidować. Tylko zgodnie z prawem a nie leczyć łamanie prawa – jego łamaniem. Na pewno trzeba uszczelnić sferę podatkową, na pewno zminimalizować stosowanie umów śmieciowych, na pewno przyjrzeć się niektórym przepisom, tworzonym pod wpływem lobbystów. I dokonać tego poprzez sprawiedliwe, jasne i transparentne regulacje prawne oraz niezawisłe sądy.

 

Brzmi to chyba zbyt idealistycznie...

Ale musimy do tego dążyć. Prawo ma być równe dla wszystkich i tak samo wszystkich dotyczyć. I tego, który ma w banku miliony i bezdomnego z noclegowni. Ale nie możemy też wylać dziecka z kąpielą. Zatem nie chodzi o to, by temu co ma milion zabrać od razu pół, a temu co ma dwa złote w kieszeni dać dwa tysiące. Muszą obowiązywać bowiem pewne optymalne proporcje. A ludziom trzeba udowodnić, że płacone przez nich podatki przyczyniają się do budowy nowoczesnej Polski.

 

Dla wielu Polska wciąż jednak, zamiast z nowoczesnością, bardziej kojarzy się z bezkarnością i nierozliczonymi aferami....

I czas to zmienić. Dlatego należy także przyjrzeć się aferze bankrutujących SKOK-ów. Dziwię się, że ludziom, mającym na sumieniu ludzkie pieniądze, jak również głęboko niemoralne polityczne dile, zupełnie nie przeszkadza siadać w pierwszym rzędzie w kościele. A nawet modlić się na kilku nabożeństwach dziennie.

 

Haidar 3Może mają za co przepraszać, dlatego tak się żarliwie modlą?

Możliwe.

 

A Pan stoi w kościele, czy siada?

Ja stoję.

 

A nasza gospodarka też stoi? Podobno niepotrzebnie narzekamy, gdyż zdaniem Platformy jesteśmy drugą Irlandią i tygrysem Europy?

Jak już wcześniej wspomniałem wariant neoliberalny się wyczerpał, dlatego, jak powiadają ekonomiści wpadliśmy w tak zwaną pułapkę średniego rozwoju. Postępujemy wprawdzie krok do przodu, ale potrzeba zrobić dwa. Problem w tym, że nie mamy jak i czym. Nie mamy paliwa. Przez lata wyprzedaliśmy bowiem to, co najcenniejsze. Tymczasem dobry gospodarz jak ma dziesięć kiosków i tylko cztery z nich przynoszą zyski, resztę powinien zatrzymać.

 

Dlaczego? Przez lata wmawiano nam przecież, że były to wręcz genialne posunięcia ekonomiczne....

Dlatego, że na sukces tych czterech także pracuje sześć pozostałych. Tymczasem nasze srebra rodowe sprzedawano często tylko po to, by mieć na bieżące wydatki. Nie wiem, w czym tkwił ten geniusz. Zlikwidować to, co nie przynosi zysku każdy potrafi. Prawdziwą sztuką jest to, co nierentowne wyprowadzić na prostą.

 

Ale wiele z firm przynosiło straty....

Wie Pan, w Polsce jest pewien specyficzny zawód. Zawód z politycznego albo towarzyskiego klucza, który wpływa na fatalną jakość zarządzania.

 

Jaki?

Prezes – do końca życia. I prezes – to nie ja. Szef, który nie łączy efektów swojej pracy z wynikiem ekonomicznym, kierowanej przez siebie firmy. A odpowiedzialność zrzuca na innych, najczęściej na pracowników. Choć gigantyczne pensje i odprawy pobiera. Ale z takiego zarządzania, jak nie było, tak nic nie będzie.

 

Lewica ma pomysł jak wyjść z pułapki średniego rozwoju? Nie mamy nowoczesnych technologii, instytucji finansowych czy korporacji o zasięgu globalnym...

Aby naszym udziałem stał się realny wzrost gospodarczy należy postawić na edukację, innowacje, własną myśl naukowo-techniczną, mariaż nauki z przemysłem. Trzeba również znaleźć szerokie możliwości ekspansji na inne rynki, sposób finansowania rozwoju, wzmacniać własne koncerny. A z eksportu musi wypływać jakaś wartość dodana. W dzisiejszym świecie nie zbuduje się silnej gospodarki na przysłowiowym handlu paletami, na prostych technologiach. Na tym się nie zarabia. Na tym się tylko wegetuje.

 

To przecież dlatego Polskę opuściło tak wielu, w większości młodych ludzi. Gdyby w kraju mogli godnie żyć, z pewnością nie wyjeżdżaliby...

Niestety, jest to zasmucające dla wszystkich. W szczególności dla elit politycznych.

 

Całe szczęście, że mieli jeszcze gdzie wyjechać...

Wyjechać mieli i mają gdzie, przede wszystkim dzięki członkostwu Polski w Unii Europejskiej. Dlatego chociażby z tego powodu, każdy kto uważa, że można odwracać się do Unii plecami, tkwi w ogromnym błędzie. Nasza przyszłość jest związana z Unią Europejską. Poza nią mamy niewielkie szanse na gospodarczą pomyślność, rządy prawa i zachowanie politycznej suwerenności.

 

A ci młodzi, którzy tu jeszcze są, garną się do SLD?

Mamy trochę takich osób. I mam nadzieję, że będzie ich przychodziło coraz więcej. Obecnie budujemy i wzmacniamy struktury. Dlatego każde ręce na pokładzie się przydadzą. Zapraszamy wszystkich, którym bliskie są lewicowe idee.

 

Będzie Pan grał w kolejnej Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy?

Do końca świata i o jeden dzień dłużej.

 

A jak rząd pogrozi palcem? Radio Maryja was skrytykuje?

Ani takich palców się nie boję. Ani takiego radia. Boję się tylko jednego Boga.

  • gość

    Zgłoś

    To wszystko propaganda. Co tydzień w innych mediach

  • Maria22

    Zgłoś

    Lewica jest w defensywie, ale to nie oznacza, że tak będzie zawsze. Nic nie ma zawsze. Nadejdą więc oczywiście czasy, gdy prawica konserwatywna będzie obciachem, tak jak była kiedyś. I na czele takiej lewicy będą stać całkiem nowi ludzie. Wam konserwatystom od tych obecnych triumfów pomieszało się coś w głowie, jeśli sądzicie, że nigdy nie przegracie. Przegracie i będzie to klęska bardzo dotkliwa. Dostaniecie w kość tak jak kiedyś AWS i tak jak SLD za rządów Millera. Takie są prawa historii i polityki. Nieubłagane.

  • Leszek

    W odpowiedzi na: Maria22 Zgłoś

    To prawda, historia często zatacza koło i nic nie trwa wiecznie. Z czasem i obecna władza znajdzie się na śmietniku historii. Kto ją zastąpi ?Czy lewica się odrodzi ? W jakim kształcie? To są pytania wciąż bez odpowiedzi...

  • do prorok(a)-(ini) Maria 22

    W odpowiedzi na: Maria22 Zgłoś

    Twierdzenie , że homo i lesbo jest zgodne z naturą nie przysporzy wyborców lewicy. Wygraną lewicy przepowiadasz a końca ludzkości gdy lewica stawia na LGBT i ewentualne monstra wyprodukowane przez in vitro nie potrafisz przewidzieć???

  • zpr

    Zgłoś

    Po przeczytaniu wywiadu zrozumiałem fakt marginalizacji lewicy przez normalnie myślących wyborców.:D:D:D

  • Andrzej

    Zgłoś

    Jesteś katolikiem? A znasz ewangelię? Mówi ona np. "I nie ma już Żyda, ani Greka.." Wiesz ty człowieku w ogóle, w co ty wierzysz? Zapewne nie, bo byś idiotyzmów takich nie wypisywał. By nie wspomnieć o negacji dialogu. I braku szacunku do człowieka. A co do komuchów, to szukaj ich wśród Polaków. To oni byli przecież tymi zdrajcami, którzy ci "sprzedali" Polskę. Takoż więc zanim coś powiesz o Arabach, najpierw pomyśl o tych milionach Polaków-Katolików z KPP, PPR, PZPR, NKWD, UB, SB czy MSW.

  • kondi

    Zgłoś

    Arab niech się dogaduje. Katolikowi na pewno nie po drodze. komuchy juz dawno sprzedali Polskę diablu. Nic nowego nie powiedzial .

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Radzyń Podlaski

Redaktor prowadzący - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

Biała Podlaska

Redaktor prowadzący - Marcin Kozarski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-825

Parczew

Redaktor prowadzący - Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Współpraca:

Małgorzata Brodowska (dziennikarz)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin