Wójt gminy Radzyń dwóch kadencji, były zastępca burmistrza, obecnie bardzo dobrze oceniany sekretarz przodującej w rankingach gminy Milanów Mirosław Kałuski nie kandyduje, choć był o to wielokrotnie pytany, na stanowisko wójta. Wyborcy znajdą go na listach okręgu nr 2 do powiatu. Jego banery i plakaty nie zdobią licznych budynków, bo kampanię jako jeden z nielicznych kandydatów prowadził praktycznie tylko w bezpośrednim kontakcie z mieszkańcami. - Nie jestem aż tak fotogeniczny – żartuje Mirosław Kałuski. - Ale tak zupełnie serio, chcę z mieszkańcami rozmawiać, bo zasługują na więcej uwagi, a nie reklamy.

 

 

Pytanie pierwsze, które musi paść – dlaczego kandyduje Pan na radnego powiatu, a nie zdecydował się Pan ubiegać o stanowisko wójta gminy Radzyń? Za Pana dwóch kadencji gmina wykorzystywała i środki, i szanse na ich pozyskanie na inwestycje, sporo się działo, a dziś od długiego czasu słyszy się tu o „przejadaniu pieniędzy”. Nie sądzi Pan, że należałoby wrócić do urzędu?

To pytanie słyszałem wiele razy podczas całego okresu kampanii i może faktycznie należy się jakieś wyjaśnienie. Nie, nie sądzę, żeby był to czas na powrót. Jest takie trafne przysłowie, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i coś w tym jest. Swoje dwie kadencje jako wójta wspominam bardzo dobrze, ze wspaniałymi osobami udało nam się w bardzo trudnych czasach sporo ważnych rzeczy i cieszy mnie fakt, że po tym okresie zostały w naszej gminie pamiątki w postaci chociażby potrzebnych mieszkańcom inwestycji czy doskonałych miejscach w rankingach. Jednocześnie jestem świadomy niedociągnięć, jakie były z mojej strony, a wśród nich na pewno za mały kontakt z mieszkańcami. Dziś np. wiem, że może byłem zbyt wymagający, może nie dość sympatyczny, za mało uśmiechnięty? Starałem się jednak mówić zawsze prawdę i aby urząd gminy był przyjaznym dla mieszkańców miejscem. Uważałem, że nie wizerunek a fachowość jest najważniejsza. Doskonale wiemy, że ten pogląd wybory zweryfikowały (śmiech), ale mówiąc poważnie, dziś mamy faktycznie sympatycznego (choć nie dla wszystkich) wójta i coraz bardziej zadłużoną gminę która nie wykorzystuje swojego potencjał i okupuje końcówki wielu rankingów.

 

 

Skoro wyciągnął Pan lekcję, zdobył kolejne doświadczenia w innych samorządach, może zatem należało powalczyć o powrót do gminy? Zwłaszcza że, jak Pan wspomniał, nie jest w najlepszej kondycji.

Uważam, że sytuację w gminie najwyższy czas zmienić i ponownie wprowadzić ją na ścieżkę rozwoju to nie sądzę, że akurat ja powinienem to robić. Gmina potrzebuje kogoś nowego. W samorządzie potrzebni są ludzie z doświadczeniem, ale też nowym spojrzeniem na sprawy zarządzania.

Dla mnie takim kandydatem jest Mirosław Walicki. Ma doświadczenie i z zakresu samorządu, i z zakresu spraw publicznych. Jestem przekonany, że będzie widział i czuł potrzeby ludzi i będzie dla niech partnerem. Sądzę, że uda mu się zasypać te ogromne podziały, które za sprawą przede wszystkim obecnego wójta w naszej gminie powstały. A to jest ważne, bo podziały i podsycane animozje, tu, na dole nie miały miejsca, a że tak jest teraz to rzecz absolutnie niedopuszczalna. Wiem, że niektórym łatwiej zarządza się skłóconym środowiskiem, ale to droga donikąd. Tu powinna być wyłącznie praca dla wspólnego dobra i jestem przekonany, że Mirosław Walicki będzie umiał takie standardy wprowadzić.

 

Ale z samorządem nie chce się Pan rozstawać, czego dowodem jest Pana kandydowanie do rady powiatu.

Nie, nie chcę. Nie widzę zresztą powodu, dla którego miałbym się z nim rozstawać. Przez te lata zdobyłem naprawdę duże doświadczenie, na różnych stanowiskach, w różnych miejscach i teraz chciałbym to doświadczenie spożytkować pracując, również dla mojej gminy, ale w powiecie. Wiem, że niektórzy uważają, że praca w samorządzie to po prostu łatwe życie na koszt podatników, ale jeśli ktoś się angażuje w tę pracę, to może zrobić naprawdę wiele dobrego dla swojej gminy, miasta czy powiatu. Ja angażowałem się zawsze. Teraz dodatkowo mam świetne wzorce z gminy Milanów, w której dzieje się bardzo dużo fajnych rzeczy, m.in. rewelacyjna współpraca gmin z powiatem i chciałbym część z pomysłów spróbować przemycić do nas, do naszego powiatu. Mamy bardzo podzielone społeczeństwo i mnóstwo zupełnie niepotrzebnej polityki, a to niczemu nie służy.

 

Ostatnio zdarzyło się słyszeć nam opinię, że powiaty to twór niekoniecznie potrzebny i należałoby jego zadania przenieść do samorządów gminnych. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?

Niekoniecznie wszystkie zadania powiatów dałoby się przenieść do gmin. Pierwszy z brzegu przykład to szkoły ponadpodstawowe czy służba zdrowia. Powiaty z cała pewnością za to wymagają poprawy finansowania, ale to już decyzje na szczeblu centralnym. Wśród zadań czekających powiat największą bolączką są chyba drogi czy służba zdrowia. Choć sporo w tej kwestii się u nas dzieje, to jeszcze sporo jest również do zrobienia. To właśnie dlatego, przy obecnym finansowaniu powiatów, niezwykle ważną sprawą jest bardzo dobra współpraca między samorządami i wykorzystywanie wszystkich możliwości. Nie stać nas zwyczajnie na podziały i jeśli będzie mi dane pracować w radzie, będę działał na rzecz tego, aby ta współpraca była jak najlepsza. Ale powiat to nie tylko drogi. To też szpital, który potrzebuje wciąż inwestycji i dalszej poprawy standardów usług medycznych tak by stawać się coraz lepszym. Mieć trzeba na uwadze współpracy z biznesem, przyciąganie inwestorów, promocję powiatu jako ciekawego, również dla turystów miejsca. Jest wiele spraw, którymi można i należy się zająć.

 

KWW Radzyńskie Porozumienie Samorządowe to ludzie, z którymi się Pan identyfikuje?

To przede wszystkim idea, z którą się identyfikuję. Udało nam się stworzyć grupę ludzi, którzy często bardzo różnią się w swoich poglądach nawet politycznych, ale świadomie odkładają je na bok, żeby wspólnie wypracować jak najlepsze rozwiązania dla samorządu. Takich rozwiązań szukamy i dla miasta a osobą, która może je wprowadzić, jest Mariusz Skoczylas i mam nadzieję, że będzie miał na to szansę. Zawsze uważałem, że w samorządzie nie ma miejsca na politykę, a tu i teraz pokazujemy, że nawet przynależność do określonej partii nie oznacza przekreślania współpracy z innymi. To ważne i mam wrażenie, że to nowa jakość w naszym powiecie. Dlatego też zdecydowałem się kandydować i wspierać takie osoby jak Mariusz Skoczylas czy Mirosław Walicki.

 

Pana kampania jest dość cicha, nie ma banerów, nie ma plakatów, nie ma zbyt wielu ulotek... Dlaczego w tym wyborczym szumie wybrał Pan nie pokazywanie się?

Dlatego, że uważam, że moim wyborcom należy się coś więcej niż twarz na banerze, a jeśli ktoś zechce to znajdzie mnie na karcie do głosowania. To świadoma decyzja, na tym etapie wolę rozmawiać z ludźmi, bo mam przy tym okazję nie tylko do opowiedzenia o sobie, ale też wsłuchać się w problemy czy oczekiwania mieszkańców a to jest ogromnie ważne dowiedzenia się czegoś o ich potrzebach i problemach. Jeśli uda mi się wejść do rady powiatu, wejdę tam z dużą wiedzą i świadomością spraw, którymi trzeba się zająć. Czasem nawet drobnych i mało istotnych z punktu widzenia powiatu, a czasem podsuwających fajne rozwiązania. Poza tym, jak słusznie Pan zauważył, odrobiłem lekcję, jestem bogatszy o doświadczenie i mam nadzieję, że mieszkańcy i wyborcy zdecydują się obdarzyć mnie zaufaniem. Najważniejsze jednak, żeby pójść do wyborów. Za chwilę będziemy wybierali osoby, które będą decydowały o warunkach naszego życia w mieście, gminie, powiecie na długie pięć lat. Zdecydujmy świadomie i dobrze.

 

Rozmawiał: Sławomir Karwowski

 

 

 

Skomentuj

Komentuj jako gość

0 / 1000 Ograniczenie ilości znaków
Twoja wiadomość powinna zawierać od 10-1000 znaków
warunki użytkowania.

WYDAWCA


logo arx

 

ARX-MERITUM Sp. z o.o.

ul. Dąbrowskiego 16

21-300 Radzyń Podlaski

REDAKCJA


Kontakt:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Redaktor naczelny - Magdalena Krawczyk

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

882-999-824

 

Dziennikarze

Dominika Lipowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Małgorzata Brodowska

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Andrzej Kotyła (felietonista)

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

REKLAMA


Kontakt: 604-585-595

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Cennik

Specyfikacja techniczna reklam

Regulamin